Śmiertelny wypadek na drodze krajowej nr 19 w Nisku

Od rana niżańscy policjanci pod nadzorem prokuratora zabezpieczają miejsce śmiertelnego wypadku w Nisku. Kierujący peugeotem wyjechał z drogi podporządkowanej pod nadjeżdżającego tira. Kierowca osobówki pomimo podjętej akcji reanimacyjnej zmarł na miejscu.

O godz. 7.30 na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 19 w Nisku z ul. Rzeszowską, doszło do zderzenia samochodu osobowego i ciężarowego. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca peugeota nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i wjechał pod tira. Kierujący osobówką, pomimo podjętej akcji reanimacyjnej zmarł na miejscu.

Kierowca tira był trzeźwy. Ruch w miejscu wypadku odbywa się wahadłowo.

Szczęśliwy finał poszukiwań 83-letniego mężczyzny

Kilkudziesięciu policjantów i strażaków przez całą noc przeszukiwało tereny leśne gminy Harasiuki w poszukiwaniu 83-letniego mężczyzny. Do poszukiwań wykorzystany został policyjny dron i pies służbowy. Do zaginionego pierwszy dotarł dzielnicowy z Harasiuk.

W środę wieczorem funkcjonariusze niżańskiej komendy, wspólnie ze strażakami z OSP w Harasiukach i Goździe, rozpoczęli poszukiwania 83-letniego mieszkańca Derylaków. Mężczyzna około godz. 16 wyszedł z domu na spacer i do wieczora nie wrócił. Z przekazanych informacji wynikało, że 83-latek cierpi na zaniki pamięci, nie ma przy sobie telefonu.

Policjanci ze strażakami rozpoczęli poszukiwania od sprawdzenia miejsc zamieszkania rodziny i sąsiadów. Następnie przeszukiwane były kompleksy leśne w okolicach Derylaków i Huty Krzeszowskiej. Ze względu na spadającą w nocy temperaturę i duże zagrożenie dla życia i zdrowia mężczyzny, do poszukiwań został wykorzystany dron policyjny oraz pies tropiący.

Rano dzielnicowy z Harasiuk, biorący udział w poszukiwaniach, w miejscowości Derylaki spotkał kobietę, która powiedziała, że mężczyznę podobnego do zaginionego widziała w okolicach jednej z posesji na terenie miejscowości Sieraków. Dzielnicowy udał się pod wskazany adres, gdzie zastał małżeństwo, które zaopiekowało się błąkającym obok ich domu mężczyzną. Ponieważ kontakt z odnalezionym był utrudniony, na miejsce wezwana została karetka pogotowia. Po sprawdzeniu stanu zdrowia 83-latka, ratownicy medyczni przekazali go pod opiekę rodzinie.

Miał cofnięty licznik o 300 tys. km. Twierdził, że to błąd diagnosty

W miniony weekend policjanci ruchu drogowego zatrzymali 3 pojazdy ze stanem licznika, wskazującym wartość mniejszą niż widniejąca w bazie Centralnej Ewidencji Pojazdów. W jednym z przypadków powodem nieścisłości był błąd diagnosty. Z licznika rekordzisty od listopada ubiegłego roku ubyło blisko 300 tys. kilometrów.

Pierwsza osoba została zatrzymana do kontroli drogowej w piątek na ul. Sandomierskiej w Nisku. W trakcie sprawdzania seata okazało się, że licznik pojazdu wskazuje o blisko 113 tys. mniej od wartości zanotowanej w lipcu ubiegłego roku, podczas ostatnich badań technicznych. Sprawa kobiety kierującej seatem szybko się wyjaśniła. Miejscowy diagnosta pomylił stan licznika z drugim, kontrolowanym pojazdem. Różnice w stanach licznika były zwykłą omyłką pisarską.

W celu uniknięcia dodatkowych nerwów podczas kontroli drogowej, apelujemy do wszystkich kierowców o sprawdzanie danych wpisywanych w dokumentach podczas przeglądów technicznych, jak i w dokumentach kupna auta, czy wymiany licznika. Dbajmy o to, żeby były zgodne ze stanem faktycznym. 

Kolejna osoba z rozbieżnościami w stanie licznika została zatrzymana do kontroli drogowej w Wolinie w niedzielę rano. Licznik volkswagena, należącego do mieszkańca Rudnika nad Sanem, wskazywał blisko 300 tys. kilometrów mniej niż widniejący w bazie CEP zapis z listopada ubiegłego roku. Kierowca twierdził, że licznik sam się przestawił, a on nie zdążył tego faktu zgłosić. W ramach prowadzonego śledztwa policjanci będą wyjaśniać okoliczności, w jakich doszło do zmiany zapisu stanu dalekomierza.

Godzinę później, w tym samym miejscu, funkcjonariusze ruchu drogowego skontrolowali mercedesa, który miał na liczniku 24 tys. kilometrów mniej niż w trakcie przeglądu technicznego, przeprowadzonego 2 miesiące wcześniej. Różnica w odczytach licznika była niewielka, policjanci będą sprawdzać, czy w tym przypadku nie doszło do pomyłki pisarskiej, jak we wcześniejszym przypadku.

Przypominamy wszystkim kierowcom, że od 1 stycznia 2020 r. policjanci podczas kontroli drogowej poza sprawdzeniem uprawnień kierowcy, jego stanu trzeźwości, dokumentów pojazdu czy też stanu technicznego samochodu, spisują również stan licznika auta, który  wpisywany jest do Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP). W przypadku, gdy drogomierz wskazuje wartość mniejszą niż ta, która widnieje w bazie CEP, prowadzone są w sprawie czynności, których celem jest wyjaśnienie, co jest powodem zaistniałej różnicy i kto jest za to odpowiedzialny.

Zgodnie z art. 306 a kodeksu karnego, kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 grozi nie tylko osobie, która zmienia wskazania drogomierza pojazdu lub ingeruje w prawidłowość jego pomiaru, ale także osobie, która zleca wykonanie takiej zmiany. 

Nisko: Miał 2 promile. Tłumaczył, że przyjął kroplówkę ze sterydami

Policjanci ruchu drogowego zatrzymali prawo jazdy kierowcy subaru, który w Zdziarach wjechał do rowu. 38-latek miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Tłumaczył, że jego stan jest wynikiem podanej tego dnia kroplówki ze sterydami.

W trakcie swojej pracy policjanci słyszą wiele najróżniejszych tłumaczeń od nietrzeźwych kierowców. Z wymówką jaką usłyszeli w piątek, podczas interwencji związanej z kolizją drogową, spotkali się po raz pierwszy. Nietrzeźwy kierowca, który miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie, a swój stan tłumaczył przyjętą wcześniej, w szpitalu kroplówką ze sterydami.

Do tego zdarzenia doszło w piątek, przed godz. 13, w Zdziarach. Kierowca subaru wjechał do rowu. Na miejscu policjanci zastali 38-latka spod Torunia. Mężczyzna tłumaczył, że chcąc uniknąć zderzenia z pojazdem jadącym przeciwległym pasem, zjechał na pobocze i wjechał do rowu.

Mężczyzna miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie, jednak zaprzeczył, że spożywał jakikolwiek alkohol. Twierdził, że miał niedawno podaną w szpitalu kroplówkę ze sterydami.

38-latek został przewieziony do szpitala na pobranie krwi. Tam z kolei zmienił wersję, przyznał się policjantom, że spożywał alkohol, po wjechaniu do rowu.

Policjanci z niżańskiej drogówki zatrzymali prawo jazdy kierowcy i odholowali jego pojazd na parking policyjny.

Nisko: Agresywny 59-latek trafił do aresztu po kradzieży

Ochrona sklepu i przypadkowi przechodnie pomogli w ujęciu mężczyzny, który próbował uciec z artykułami spożywczymi, nie płacąc przy kasie za towar. 59-latek uciekając uderzył w twarz pracownicę ochrony. Został zatrzymany i przekazany policjantom.

Surowe konsekwencje grożą mężczyźnie próbującemu ukraść artykuły spożywcze ze sklepu samoobsługowego. Mieszkaniec Nowej Wsi w poniedziałek kolejny raz przyszedł do sklepu z zamiarem kradzieży. Tym razem jednak był bardzo agresywny.

Mężczyzna wszedł do sklepu, wybrał kilka artykułów i wrzucił do koszyka. Dwukrotnie próbował wyjść przez drzwi wejściowe, ale samoczynnie się przed nim zamykały. Wrócił i wyszedł z towarem pomiędzy nieczynnymi kasami.

Pracownica ochrony zauważyła sprawcę. Pobiegła za nim, aby go zatrzymać. Przed sklepem doszło do szamotaniny. Mężczyzna uderzył kobietę w twarz. Agresywnego złodzieja pomogli zatrzymać dwaj świadkowie stojący przed sklepem.

59-letni mieszkaniec Nowej Wsi został przekazany policjantom. Na swoim koncie ma wiele kradzieży. Niedawno wyszedł z zakładu karnego. Za popełnienie przestępstwa w recydywie trafił na 3 miesiące do aresztu.

 

źr. KPP Nisko