Podkarpackie uzdrowiska opustoszały…

Pandemia koronawirusa uderzyła w polską gospodarkę z wielkim impetem. Już wiadomo że ucierpią również podkarpackie uzdrowiska z których wyjechało w sobotę blisko 300 kuracjuszy. 

Pierwsze dni wiosny to również początek sezonu w podkarpackich uzdrowiskach, Polańczyk, Iwonicz Zdrój oraz Rymanów Zdrój w tym okresie rok temu tętnił życiem, w dniu dzisiejszym nie ma tam praktycznie nikogo a wszystko jest pozamykane.

Magistrat Gminy Solina pomógł kuracjuszom w bezpiecznym powrocie, zorganizowano specjalne transporty, gdzie przewoźnicy dostosowali się do zmienionych terminów.  Łącznie podkarpackie sanatoria opuściło kilka tysięcy pacjentów. Pozostało tylko kilku chorych w CRK w Polonii jednak również oni mają czas na opuszczenie uzdrowiska do 1 kwietnia. Sanatoria liczą na pomoc Państwa w związku z zerwanymi kontaktami z NFZ I ZUS.

Jak powstały Bieszczady – Legedna

Ta historia, legenda czy fakt zaczyna się tak jak większość tego typu historii…

Dawno dawno temu, w jednym z najpiękniejszych zakątków Polski w krainie gdzie panowały góry, połoniny i lasy o soczystej zieleni, zamieszkał stwór Zły Bies nazywany inaczej czartem, demonem, diabłem. Miejscowi mieszkańcy opisywali go jako pół człowieka, który posiadał  ogromne rogi, futro, skrzydła i kopyta.

(więcej…)

Pojazd wypadł z drogi i dachował. Nie żyje 46-letnia kobieta

Policjanci wyjaśniają okoliczności wczorajszego wypadku, w którym zginęła 46-letnia kierująca fordem. W Wojtkówce, w powiecie bieszczadzkim pojazd zjechał z drogi i dachował.

Policjanci, pod nadzorem prokuratora, wyjaśniają przyczyny i okoliczności tragicznego w skutkach wypadku, do którego doszło wczoraj w Wojtkówce. Na miejscu zginęła 46-letnia kierująca fordem po tym, jak auto zjechało z drogi i dachowało. Z niewyjaśnionych na chwilę obecną przyczyn, na łuku drogi, kobieta straciła panowanie nad pojazdem.

46-latka zmarła na miejscu zdarzenia pomimo prowadzonej akcji reanimacyjnej. Na miejscu wypadku pracowali policjanci zabezpieczając ślady.

Dachował samochodem. Był kompletnie pijany

Policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia, do którego doszło wczoraj w miejscowości Lutowiska. Kierowca volkswagena doprowadził do dachowania pojazdu. Był kompletnie pijany, miał blisko 4 promile alkoholu w organizmie.

Wczoraj policjanci otrzymali zgłoszenie o dachowaniu samochodu osobowego w miejcowości Lutowiska. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że 35-letni kierowca vw golfa stracił panowanie nad pojazdem. Mężczyzna nie ucierpiał w zdarzeniu, jak się okazało był kompletnie pijany. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie blisko 4 promile.

Przypominamy: za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.

Bezdomny zmarł z wychłodzenia. Ciało 50-latka znaleziono dziś w Równi

Policjanci wyjaśniają okoliczności śmierci mężczyzny, którego ciało znaleziono dziś rano w Równi w powiecie bieszczadzkim. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon w wyniku wychłodzenia organizmu.

Dziś rano mieszkanka powiatu bieszczadzkiego zauważyła mężczyznę leżącego na ścieżce prowadzącej do zabudowań w miejscowości Równia. Kobieta powiadomiła ustrzyckich policjantów.



Skierowani we wskazane miejsce funkcjonariusze ujawnili zwłoki 50-letniego mężczyzny. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził, że przyczyną zgonu było wychłodzenie. Jak ustalili policjanci, mężczyzna był bezdomy, miał też problemy z poruszaniem się.

Wczorajszej nocy temperatury w powiecie bieszczadzkim mogły spaść nawet kilkanaście stopni poniżej zera.

Policjanci apelują – jeśli widzimy bezdomnego lub śpiącego na dworze człowieka nie przechodźmy obok niego obojętnie. Aby uratować komuś życie wystarczy jeden telefon na numer 112, 997 lub 987.

Kot wpadł w kłusowniczą pułapkę zastawioną na niedźwiedzia

Dzielnicowi z Polańczyka zostali wezwani, aby ratować uwięzionego kota, który złapał się we wnyki. Zwierzę zauważyła mieszkanka Terki. Kot trafił pod opiekę lekarza weterynarii.

Wczoraj po południu, dzielnicowi z Polańczyka zostali powiadomieni przez mieszkankę Terki, że w lesie, we wnyki zastawione na niedźwiedzia złapał się kot. Zgłaszająca wskazała funkcjonariuszom świerkowy młodnik nad rzeką Solinka, w którym znaleźli kota. Łapa zwierzęcia uwiezioną była w metalowym potrzasku przytwierdzonym do drzewa drutem. Przy nim znajdowała się elastyczna siatka z kiełbasą.

O zdarzeniu powiadomiono lekarza weterynarii. Skierował on na miejsce pracownika, który zabrał kota razem z pułapką, gdyż nie było możliwości uwolnienia go na miejscu.

Funkcjonariusze zabezpieczyli wnyki zastawione przez kłusownika. Prowadzą postępowanie, które ma ustalić sprawcę tego czynu. Kłusownictwo jest przestępstwem i zgodnie z art. 53 pkt. 5 ustawy o prawie łowieckim grozi za to kara pozbawienia wolności do 5 lat.