Czy wiedzieliście, że z Polski można dostrzec Alpy? Autor niezwykłej fotografii opowiedział o swoim dokonaniu.

Krzysztof Strasburger jest autorem pierwszego zdjęcia Alp z terenu Polski. Kiedy zobaczył zapis z  kamery umieszczonej na Śnieżniku, czyli najwyższym szczycie po polskiej stronie Sudetów Wschodnich, wziął urlop i pojechał tam, bo musiał ujrzeć to na własne oczy! Wszedł na Śnieżnik,  żeby podziwiać zachód słońca. W pierwszej chwili nie udało mu się zobaczyć Alp. Poczuł ogromny zawód, ale się nie poddał i cierpliwie czekał.



Kilka minut przed zachodem słońca spojrzałem w stronę południową i zobaczyłem to, czego jeszcze kilka minut temu nie widziałem. Dopiero, gdy zrobiło się całkowicie ciemno i zarys Alp przestał być widoczny, zszedłem sobie do schroniska – wspomina Pan Krzysztof, który już 15 lat temu zaczął zastanawiać się nad tym, czy jest szansa, by z Sudetów dostrzec Alpy. Swoim spostrzeżeniem podzielił się z kolegami, przewodnikami górskimi. Wszyscy razem uznali, że jedynym punktem, z którego jest to możliwe, będzie właśnie Śnieżnik.

Do dalekiej obserwacji potrzebna jest doskonała pogoda o niskiej wilgotności. Takie warunki  zdarzają się bardzo rzadko. Podobno w ciągu trzech ostatnich lat, w górach zarejestrowano je tylko dwa razy.  Na początku stycznia 2020 roku aura jednak dopisała na tyle, że Alpy można było dostrzec gołym okiem!

Źródło: dziendobry.tvn.pl / dalekieobserwacje.pl