Strona główna #ZwiedzamyPodkarpacie W lesie pod Kudłaczem, na uroczysku…

W lesie pod Kudłaczem, na uroczysku…

1

W lesie pod Kudłaczem, na uroczysku znajduje się okazała kapliczka. Stoi w miejscu tragicznego wypadku, któremu uległa hrabina Julia Zamoyska, zwana Dziuli (Rognieda Stecka – Olechnowicz ze Steczanki, herbu Radwan). Przed II wojną, co roku w dniu św. Huberta (3 listopada) urządzano tu tradycyjne polowania, na które przyjeżdżali też przyjaciele rodziny, zwłaszcza zaprzyjaźnieni z Potockimi Zamoyscy. W 1922 roku podczas takiego zbiorowego polowania, hrabina Julia Zamoyska postrzeliła potężnego odyńca, który ją zaatakował i ciężko poranił, nim sam zginął od kuli. Broczącą krwią kobietę opatrzyli miejscowi medycy, po czym zawieziono ją do szpitala w Krakowie.

Tam niestety zmarła w dniu 11 listopada, w wieku 37 lat. Prawdopodobnie z potrzeby serca, w miejscu tragicznego wypadku wzniesiono wkrótce okazałą kaplicę. Na wysokim kamiennym postumencie zbudowano drewnianą konstrukcję zrębową kryjącą zewnętrzny ołtarz, do którego z obu stron prowadzą strome schody. Wewnątrz kaplicy umieszczono ołtarzyk z Matką Boską Ostrobramską w witrażu. Napis na obrazie brzmi: Najświętsza Matko zmiłuj się nad nią”. Przy ołtarzyku umieszczono zdjęcie zmarłej z wypisaną inskrypcją: „Przeszła czyniąc dobrze – bliźnim uczynna – wierna w przyjaźni – szlachetna w uczuciach i uczynkach”.

W tympanonie widnieje napis: „Pamięci Adamowej Zamoyskiej Kochanej Dziuli” oraz data 1923, bowiem w tym właśnie roku, w rocznicę tragedii poświęcono kaplicę i odprawiono mszę św. za duszę nieboszczki. A sam Adam Zamoyski również nie miał szczęścia. Zmarł także w wyniku wypadku na polowaniu na Uroczysku, przeżywszy żonę zaledwie o 10 lat. Adam Zamoyski zmarł w Paryżu w 1933 roku w wyniku odniesionych ran. Niedaleko kaplicy znajduje się pamiątkowy głaz poświęcony Adamowi Zamoyskiemu, a ufundowany przez Alfreda i Jerzego Potockich w 1933 roku. Napis na głazie brzmi: Śp. Adamowi Zamoyskiemu na wieczną pamiątkę Alfred i Jerzy Potoccy 1933”.

Informacje na podstawie książki Edwarda Marszałka „Leśne ślady wiary

A uroczysko? Wąwozem płynie niewielki strumień, który tworzył kiedyś trzy stawy. Do niedawna przetrwał tylko jeden, zamieszkały przez bobry, a do kaplicy i głazu prowadziła ledwo widoczna ścieżka. Aktualnie pozostałe dwa zostały odtworzone, na jednym z nich jest mała wysepka, na której ma być odtworzona przedwojenna altana. Parkowe alejki zatarł czas i … przyroda.

Można tam dojechać rowerem. Samochodem do samego uroczyska dojechać się nie da. Droga leśna przegrodzona jest szlabanem, ale można pozostawić samochód przed szlabanem, przy drodze asfaltowej Brzóza Królewska – Biedaczów (tutaj: N50˚ 12.813’ E22˚ 19.641’) i dalej przejść pieszo ok. 1,8 km. Dojazdu samochodem od strony Zerwanki lub Podkudłacza nie polecam, chyba że z napędem 4×4, ale i tak trzeba będzie pozostawić samochód na drodze i dalej już tylko per pedes.

Poprzedni artykułOtwarto zabytkowy dworzec kolejowy w Radymnie
Następny artykuł33-latek utonął w Wojkowie. To pierwsza ofiara tego lata

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here