15 sierpnia 1944 r. Ukraińska Powstańcza Armia dokonała mordu na 74 Polakach, nie oszczędzając kobiet i dzieci. Wszystko rozegrało się w leśniczówce Brenzberg, we wsi Muczne. Właśnie tam przed terrorem UPA chciały się schronić rodziny leśników z doliny górnego Sanu.  

Zacytujemy wspomnienia Alojzego Wiluszyńskiego: Przyszedł dzień 15.08.1944 r. We dworze w Tarnawie Wyżnej kwaterował sztab UPA, a we wsi pancerna jednostka niemiecka. Kowpak (dowódca oddziału partyzantki radzieckiej) w tym dniu odszedł z całym oddziałem na południe. W Mucznem, w budynku, który nazywaliśmy “nadleśnictwo” zatrzymało się 74 osoby narodowości polskiej, które uchodziły przed zalewem represji i linią frontu. UPA czując się bezkarnie otoczyła budynek i wszyscy zostali zabici. Było tam dużo kobiet i dzieci. Pastwiono się nad oficerami. Wszyscy chyba mieli odrąbane głowy. Na koniec upowcy zapowiedzieli, że przez tydzień zwłoki mają leżeć nie pochowane – dla ostrzeżenia innych Lachów.