ospa lekarze

Pandemia wywołana przez chorobę COVID-19, znana lepiej dzięki wirusowi z rodziny koronawirusów to wcale nie pierwszyzna dla naszego gatunku. W swojej historii od zawsze zmagał się on z podobnymi dolegliwościami, a nie jeden raz wisiało nad nami widmo wyginięcia.

Epidemia ospy prawdziwej

Nazywana często czarną, nie śmiercią, ale ospą. Podczas pandemii, które przetoczyły się przez osiemnastowieczną Europę zmarło blisko 60 milionów ludzi. Mówi się tutaj nawet o śmiertelności rzędu 80%, więc ospę tę można nazwać seryjnym zabójcą i rzeczywiście doprowadziła ona do śmierci miliony ludzi na Starym Kontynencie, jednak to w Amerykach konkwistadorzy wybili za pomocą wirusa od 60% do 80% ludności (Meksyk 95%) zamieszkujących Amerykę Środkową i Północną. Przerażająca jest wizja gdyby ktoś nieodpowiedzialny użył tego wirusa jako broni biologicznej. Wiemy, że wirus jest przechowywany pod ścisłym nadzorem w Instytucie Preparatów Wirusowych w Moskwie oraz w Centrum Kontroli Chorób w Atlancie, dlaczego niby kraje takie jak USA i Rosja miałyby nie dostrzegać i nie korzystać z możliwości jakie daje śmiertelność tego wirusa…

Czarna Śmierć

Przezwisko dla pewnej słodkiej pałeczki dżumy, maleństwo to wybiło (zależy od źródła) od 30% do 50% ówczesnej Europy i całe szczęście, że naszego kraju nie dosięgła. Nie sposób pojąć tego jak bardzo opustoszeć musiały miasta i wsie, a ile różnych społecznych patologii w takim świecie wyszło na wierzch. Jak również co wyczyniali ludzie, którzy przetrwali i trafiali w ręce band, fanatyków i innych złych ludzi wykorzystujących anarchię zaspokajając swoje straszne żądze ze świadomością swojej bezkarności. Ludzie istotnie wierzyli, że spotkał ich koniec świata. Może więcej osób by przetrwało gdyby nie mini epoka lodowcowa, poprzedzająca wybuch pandemii, bo dzięki niemu Europa zmagała się wtedy z innym okropnym problemem jakim był nieurodzaj, a w konsekwencji–głód. Nasilało to też teorie, że zaraza to kara boska, popularna była też teoria, że to wina Żydów.

Pandemia cholery (XIX wiek)

Cholera dotknęła swoim objęciem każdy zakątek planety. W XIX w. kiedy to miała swoje apogeum to według szacunków zabiła kilkadziesiąt milionów ludzi. Nazywana nie bez powodu chorobą biedy i brudu – zakażenie często następowało po kontakcie z stolcem osoby zakażonej.


Hiszpanka

Podobnie jak COVID-19 hiszpanka to grypa jednak wywołana innym wirusem-H1N1. Jednak śmiertelność była nie do porównania. W samej Europie z powodu grypy Hiszpanki zmarło około 20 mln ludzi. Globalna liczba zgonów jest większa i szacuje się ją na 50 – 100 mln. Ciężko jednoznacznie to określić, w końcu epidemia zbiegła się w czasie z I Wojną Światową. Ostatecznie sytuacja się uregulowała dzięki nauce i w konsekwencji rozwoju medycyny, co pozwoliło nam leczyć m.in. zapalenie płuc, jednak to, że żyjemy najpewniej spowodowane jest mutacją wirusa. Wirus złagodniał, zaś duża śmiertelność sprawiała, że wielu nosicieli umierało bez zakażenia kolejnych.

Wymienione zostały największe epidemie, które zabijały w formie nieprzerwanej. Dlatego też nie ma w tekście zawartej np. gruźlicy, gdyż ta nie miała swojej epidemii jako takiej. Występowała tylko okresowo raz na większą, raz na mniejszą skalę. Podobnie grypa sezonowa, doskonale nam znana, zabija setki tysięcy osób rocznie. Nie było jednak przypadku (poza Meksykiem w 2009 r.) wystąpienia epidemii grypy.