W Bieszczadach podczas Majówki doszło do tragicznego wypadku z udziałem turysty. Mimo akcji ratownicznej, życia 53-latka nie udało się uratować.

Do tragedii doszło na Połoninie Wetlińskiej podczas majowego weekendu. Turysta wędrujący po górach doznał zatrzymania krążenia. Ekipa ratowników z bieszczadzkiej grupy GOPR natychmiast ruszyła z pomocą.

W akcji uczestniczyli ratownicy z Połoniny Wetlińskiej, poderwany został śmigłowiec z ratownikiem z Sanoka, na miejsce przyjechali też ratownicy z Ustrzyk Górnych. – Mimo resuscytacji turysty nie udało się uratować.

Tego samego dnia śmigłowiec LPR interweniował także u turystki, która po użądleniu doznała wstrząsu anafilaktycznego i turyście z urazem stawu skokowego. Ratownicy proszą turystów, którzy przyjechali na majówkę w Bieszczady, by nie przeceniali własnych możliwości, wychodzili w góry większą grupą. W przypadku pogorszenia warunków natychmiast schodzili w doliny.