Wczoraj ulicami Przemyśla przeszła tzw. procesja religijna, zwana panachydą organizowana przez środowisko ukraińskie w Święto Ukraińskiej Pamięci Narodowej. Uczestników przemarszu ochraniał kordon policji.

Jak co roku, wydarzenie zgłoszone przez Związek Ukraińców w Polsce jako procesja religijna, panachyda przeszła ulicami Przemyśla spod grekokatolickiej katedry na cmentarz ukraiński w Pikulicach. W wydarzeniu wzięli udział duchowni obrządku grekokatolickiego, orkiestra dęta oraz przedstawiciele ZUwP.

Kilkadziesiąt osób z flagami Ukrainy oraz kilkoma biało-czerwonymi i unijnymi w asyście kilkuset policjantów udało się na cmentarz wojenny, by oddać cześć poległym.

W 2016 roku podczas panachydy, w kierunku Polaków, którzy w geście jedności z narodem ukraińskim, nawiązując do układu Petlura-Piłsudski wzięli udział w wydarzeniu, a mieli na sobie antybanderowskie symbole, pokazujące, że Polacy popierają Ukraińców, ale nie zbrodnie UPA, padły słowa: Jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi. 

Związek Ukraińców w Polsce wystąpił do Urzędu Miasta Przemyśla z propozycją zorganizowania obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Szczegółów związanych z planowanym przez Ukraińców wydarzeniem, domaga się Prezydent Miasta Robert Choma. Więcej tutaj.