Wygląda na to, że stojący od 1962 r. w Jabłonkach (gmina Baligród) pomnik gen. Karola Świerczewskiego – komunisty, zbrodniarza wojennego, w końcu przestanie istnieć. Ok. 70 tys. zł ma kosztować rozbiórka niesławnego monumentu. Jego fragmenty trafią do muzeum Sowieckich Propagandowych Pomników w Przedborsku pod Koszalinem. 

Pomnik ma zostać zlikwidowany zgodnie z przeforsowaną rok temu ustawą dekomunizacyjną. Samorządy, na których terenie znajdują się miejsca, które w myśl ustawy propagują ustrój totalitarny, mają się ich pozbyć z przestrzeni publicznej do 2 września tego roku. Chodzi tu m.in. o pomniki i o zmiany nazw ulic, szkół, itp. Rola likwidacji komunistycznych upamiętnień spoczywa na instytucjach samorządowych. Jeśli tego nie zrobią, to sprawą zajmą się wojewodowie.

Pomnik jest najsłynniejszym tego typu upamiętnieniem w Bieszczadach. Miał on upamiętniać jednego z największych „bohaterów” komunizmu gen. Karola Świerczewskiego ps. „Walter”, zdaniem historyków,  nie był on ani dobrym przywódcą, ani człowiekiem.

Rozmontowaniem pomnika ma zająć się nadleśniczy Nadleśnictwa Baligród, Wojciech Głuszko. Jak przyznaje sam zainteresowany, wiadomość o tym, że to właśnie on ma się zająć zdemontowaniem pomnika Karola Świerczewskiego go zaskoczyła – Nie byliśmy na to przygotowani. W naszym budżecie na ten rok, nie ma zabezpieczonych środków, które moglibyśmy przeznaczyć na ten cel, dlatego prowadzimy rozmowy z Instytutem Pamięci Narodowej w Rzeszowie i mamy nadzieję, że uda się to jakoś załatwić.

Gen. Karol Świerczewski wciąż wzbudza sporo emocji. Kiedy jedni pod pomnikiem w Jabłonkach wciąż palą znicze, inni polewają jego popiersie czerwoną farbą lub urządzają protesty, mające na celu likwidację pomnika.

Źródło: Tygodnik Bieszczadzki