Policjanci patrolu wodnego pomogli wczoraj wypoczywającym nad Jeziorem Solińskim, po tym jak na skutek załamania pogody i wysokich fal, osoby będące na jeziorze nie mogły dotrzeć bezpiecznie do brzegu. Dzięki natychmiastowej reakcji funkcjonariuszy nikomu nic się nie stało. Wszyscy zostali bezpiecznie przetransportowani na brzeg.

Wczoraj od rana, policjanci z Polańczyka wraz z Bieszczadzkim Wodnym Ochotnicznym Pogotowiem Ratunkowym, dbali o bezpieczeństwo osób przebywających nad Jeziorem Solińskim. Ratownicy przede wszystkim zwracali uwagę na osoby kąpiące się i pływające na różnego rodzaju sprzętach wodnych.

Około godz. 15.30, w rejonie Jeziora Solińskiego, nagle nastąpiło załamanie pogody, zerwał się silny wiatr tworząc na wodzie duże fale. Policjanci otrzymali zgłoszenie, że mężczyzna z dzieckiem, pływając rowerkiem wodnym, ma problemy z przypłynięciem do brzegu. Kiedy dotarli do zgłaszającego okazało się, że rowerek, którym pływali zaczyna nabierać wody. Mężczyzna wraz z dzieckiem został bezpiecznie odholowany na brzeg.

Chwilę później, policjanci przepływając łodzią obok wyspy zauważyli mężczyznę. Kiedy podpłynęli do niego, mężczyzna powiedział, że wybrał się łodzią na ryby, a kiedy zerwał się silny wiatr, fale zniosły go i nie ma jak wrócić do przystani. Policjanci odtransportowali mężczyznę w bezpieczne miejsce.

Natomiast po godz. 17, policjanci zauważyli osobę, która będąc na łodzi wzywa pomocy. Kiedy funkcjonariusze podpłynęli bliżej, zauważyli mężczyznę, który nie był w stanie samodzielnie dopłynąć łodzią do brzegu. Funkcjonariusze zabrali mężczyznę na brzeg, a łódź została przetransportowana do przystani.

Policjanci cały czas apelują o ostrożność i rozwagę. Sezon letni trwa w pełni, dlatego też apelujemy o ostrożność i zachowanie zdrowego rozsądku podczas wypoczynku nad wodą. Pamiętajmy, że woda to bardzo niebezpieczny żywioł. Korzystając ze sprzętu pływającego zakładajmy kamizelki ratunkowe, które są indywidualnym środkiem bezpieczeństwa.