Strona główna JAROSŁAW „Trzy światy”. Wernisaż niezwykłej wystawy artystycznej

„Trzy światy”. Wernisaż niezwykłej wystawy artystycznej

0
Reklama

4 listopada w Galerii Głównej u Attavantich w Jarosławiu (ul. Rynek 5) odbędzie się wernisaż wystawy zatytułowanej „Trzy Światy”. W trzech salach ekspozycyjnych zaprezentowane zostaną prace jarosławskiej artystki Teresy Ulmy i jej dwóch córek: Natalii Ulmy i Alicji Kopeć.

Wystawę będzie można oglądać do 27 listopada w godzinach pracy galerii.

Reklama

Teresa Ulma – urodzona w Jarosławiu. Uczęszczała do Liceum Plastycznego, a po ukończeniu szkoły studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Zajmuje się malarstwem, rysunkiem, pastelą oraz działaniami łączącymi różne techniki. Zorganizowała kilkanaście wystaw indywidualnych, brała też udział w licznych wystawach zbiorowych. Od 1989 roku uczy w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Jarosławiu.

Alicja Kopeć – absolwentka Ogólnokształcącej Szkoły Sztuk Pięknych w Jarosławiu. Ukończyła studia na kierunku Grafika na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Pedagogicznego. Lubi podróże, taniec i dobrą muzykę. W twórczości skupia się głównie na rysunku i grafice komputerowej.

Natalia Ulma – absolwentka Ogólnokształcącej Szkoły Sztuk Pięknych w Jarosławiu, ukończyła studia na kierunku Sztuka Ogrodowa. Poprzez obrazy pragnie dzielić się zachwytem nad pięknem przyrody, zwłaszcza tej najbliższej i pyta o relację człowieka z otaczającym go światem. Przedstawiając przyrodę chce także wyrazić poprzez nią swoje uczucia i emocje. Prace tworzy głównie w technice pastelowej oraz farbami akrylowymi.

„Wystawa „ Trzy światy- Teresa Ulma, Natalia Ulma, Alicja Ulma” tytułem sugeruje odrębność zarówno ikonosfery jak i praktyki artystycznej czy stylu poszczególnych artystek. Wnikliwa analiza prac twórczyń tą sugestię potwierdza. Ich sztuka wyrastając z jednego rdzenia potwierdza różnorodność odbioru rzeczywistości. Elementem wspólnym jest bez wątpienia mimetyzm i poszukiwanie piękna w świecie realnym, ale jest to świat poddany procesowi przetworzenia z którego można odczytać silnie akcentowany indywidualizm. Ja widzę tę wystawę jako dialog nie tyle pokoleniowy, ale dialog wrażliwości a nawet intymności.” pisze Tomasz Kisiel – krytyk i historyk sztuki.

Reklama
Poprzedni artykułProblemy z miejscami na cmentarzach. Potrzeba nowych przepisów
Następny artykułPożegnaliśmy ich w minionym roku. Ludzie sportu z Podkarpacia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj