Tarnobrzescy policjanci ruchu drogowego uczestniczyli w niecodziennej interwencji. Eskortowali samochód, w którym znajdował się niespełna roczny chłopiec. Malec podczas zabawy połknął kawałek sznurka i zaczął się dławić. Rodzice, widząc pogarszający się stan zdrowia dziecka i wzmożony ruch na drodze, zwrócili się o pomoc do dyżurnego jednostki policji, który podjął decyzję o niezwłocznym pilotażu.

Do interwencji doszło w poniedziałek przed godz. 18 na trasie Nowa Dęba – Tarnobrzeg. Do dyżurnego jednostki policji zadzwonił mężczyzna, który potrzebował pomocy. Z relacji rodziców wynikało, że ich niespełna roczny synek połknął kawałek sznurka, który utkwił mu w gardle.

Do zdarzenia miało dojść podczas zabawy na podwórku prywatnej posesji w gminie Nowa Dęba. Gdy dziecko zaczęło się dławić, przerażeni rodzice wsiedli z chłopczykiem do auta i jechali w kierunku tarnobrzeskiego szpitala. Jednak duży ruch na drodze ograniczał możliwość szybkiego dotarcia na miejsce, dlatego postanowili wezwać pomoc.

Dyżurny jednostki podjął decyzję o niezwłocznym pilotażu samochodu do szpitala. Skierowani do tej interwencji policjanci ruchu drogowego wiedzieli, że liczy się każda minuta. Funkcjonariusze przy użyciu w radiowozie sygnałów świetlnych i dźwiękowych, eskortowali toyotę z dzieckiem do miasta. W tym czasie inny patrol ruchu drogowego, na skrzyżowaniu poprzedzającym wjazd do Tarnobrzega, zatrzymali ruch, by udrożnić przejazd eskortowanemu pojazdowi.

Po przyjeździe do szpitala dziecko zostało przekazane lekarzom, którzy udzielili mu fachowej pomocy. 35-letni ojciec chłopca podziękował policjantom za pomoc.

źr. KMP Tarnobrzeg