Rzeszów. Na os. Tysiąclecia jak śmierdziało, tak śmierdzi

Zakład przedsiębiorstwa drobiowego w centrum Rzeszowa nie szczędzi mieszkańcom pobliskich domostw przykrego zapachu. Na ul. Konopnickiej (boczna Marszałkowskiej) nie da się normalnie otworzyć okien. A mamy lato. 

Res-Drob sp. z o.o. od ponad 65 lat produkuje przetwory z drobiu. Firma w swoim statucie stawia na najwyższą jakość swych wyrobów. Drób tej marki ma być nie tylko świeży, ale też dobry. Niestety, ale za cenę wspaniałego jakościowo mięsa, muszą płacić sąsiedzi przetwórstwa.

Problem smrodu nie dotyka mieszkańców os. Tysiąclecia od dziś. Od kilku lat lokatorzy z ul. Konopnickiej, Kochanowskiego i Króla Augusta skarżą się na fetor jaki panuje w okolicy Res-Drobu.
W ciągu dnia nie jest tak źle. Czasem śmierdzi, ale mało czasu spędzam w mieszkaniu i nie zwracam na to uwagi. Dopiero wieczorem, gdy otwieram okna by przewietrzyć mieszkanie czuję smród. Tak jakby ktoś opalał kurczaka nad ogniem. To jest nie do wytrzymania. Mamy lato, upały, w zamkniętym pomieszczeniu źle, przy otwartych oknach jeszcze gorzej- skarży się pani Karolina, mieszkanka bloku przy ul. Konopnickiej 7.

Mieszkańcy wielokrotnie sygnalizowali władzom miasta i województwa o problemie, jaki wynika z działalności przetwórstwa. Niestety firma przetwarzająca drób nadal bezkarnie zanieczyszcza powietrze, przez co mieszkańcy czują się źle. Wielu starszych ludzi oraz tych z problemami oddechowymi, np. astma skarży się na złe samopoczucie ze względu na trujące wyziewy z Res Drobu.

Stowarzyszenie “Czysty i zdrowy Rzeszów” wielokrotnie informowało Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska o problemie na os. Tysiąclecia. WIOŚ sprawdza, czy w zakładzie nie dochodzi do nadużyć.
Jak czytamy w protokole ze spotkania dotyczącego problemu fetoru z Res-Drobu, z dn. 28.06. br. przedstawiciele firmy obiecywali podjęcie właściwych działań dotyczących usunięcia odoru wydobywającego się z zakładu (…). Obecny na spotkaniu przedstawiciel Podkarpackiego IOŚ Jan Trzebiński zaznaczył, że kierownictwo firmy przetwarzającej drób nie angażuje się w eliminację problemu, nie dąży do usunięcia z ciągu produkcyjnego ognisk siejących uciążliwe wyziewy. 

Mieszkańcy os. Tysiąclecia mieli poinformować właścicieli przetwórstwa, że w przypadku, gdy w dalszym ciągu problem odoru nie zostanie wyeliminowany zorganizuje represyjne inicjatywy i prawno-egzekucyjne prowadzące do ograniczenia, bądź zaprzestania produkcji włącznie. 

Same zwierzęta, które trafiają do zakładu, przywożone są żywe. Często samochody ciężarowe wyładowane żywym towarem stoją kilka godzin w pełnym słońcu przed fabryką. Zwierzęta w takiej sytuacji mogą zwyczajnie paść z wycieńczenia… Odpady z produkcji wyrzucane są do niezabezpieczonych kontenerów, gdzie zlatują się ptaki. Stwarza to zagrożenie mikrobiologiczne. Stowarzyszenie “Czysty i zdrowy Rzeszów” podaje: ptaki rozwlekają fragmenty kurzych odpadów daleko poza teren zakładu i przy odrobinie szczęścia można w nie „wdepnąć” idąc okolicznym chodnikiem, nawet na ulicy Reja po drugiej stronie torów kolejowych.

Ciężarówka pełna żywego drobiu czeka przed Res-Drobem na wyładunek. Lato 2016 r., ok 30’C (zdjęcie ze strony Czysty i zdrowy Rzeszów)

Jak potoczy się sprawa Res-Drobu i problemu mieszkańców będziemy informować na bieżąco.

/źr. resdrob.pl, czystyizdrowy.rzeszow.pl