Policjanci z wydziału kryminalnego rzeszowskiej komendy zatrzymali mężczyznę podejrzanego o włamania. Do czasu zatrzymania włamywał się czterokrotnie do domu. Gdzie były wartościowe przedmioty  powodując straty przekraczające dziesięć tysięcy złotych. Mężczyzna przyznał się do popełnionych przestępstw.Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.

W grudniu policjanci dostali zawiadomienie o włamaniu do domu jednorodzinnego w Rzeszowie. Nieznany sprawca włamał się, wyważając okno w jednym z pomieszczeń.Z lokum skradł biżuterię o wartości kilku tysięcy złotych.W czasie wyjaśniania sprawy okazało się, że to nie pierwsza kradzież z włamaniem do tego domu. Jednak wcześniej z mieszkania znikały drobne przedmioty. Także pokrzywdzeni nie zwrócili na to uwagi. Parę dni po zgłoszeniu doszło do następnego włamania.

Zdając sobie sprawę z tego,że sprawdca działa w jednakowy sposób. Zrodziły się podejrzenia, że występów dokonuje ta sama osoba. Na podstawie zebranych informacji policjanci wytypowali podejrzanego.

Okazał się nim 20-letni mieszkaniec Rzeszowa. W środę, 24 bm., zatrzymali go policjanci z wydziału kryminalnego. Podczas przesłuchania przyznał się do popełnionych czynów. Podejrzany po raz pierwszy dokonał włamania na przełomie września i października ubiegłego roku. Wtedy z garażu ukradł elektronarzędzia. W listopadzie wdarł się do budynku i ukradł drobną biżuterię. W grudniu włamał się dwukrotnie. Po jednym z włamań, kiedy wykradł znaczną ilość wartościowej biżuterii, domownicy zawiadomili policję.

Okazało się, że podejrzany znał kiedyś jednego z domowników i stąd przypuszczał, że w domu znajdzie wartościowe przedmioty, które będzie mógł łatwo sprzedać. Skradzione rzeczy sprzedawał w lombardach lub przygodnym osobom. Fundusze przeznaczał na bieżące potrzeby i dopalacze. Włamań nie planował wcześniej, dokonywał ich, gdy kończyły mu się pieniądze. Na podstawie zebranego materiału dowodowego policjanci przedstawili mu 4 zarzuty kradzieży z włamaniem. Mężczyźnie grozi kara do 10 lat wiezienia

.