Nie jest to przecież naturalne zachowanie tego zwierzęcia, które raczej stroni i ucieka przed ludźmi. Co więc sprawia, że dzikie zwierzęta coraz chętniej odwiedzają miasto i czynią szkody? Czy można tego uniknąć lub powstrzymać?

Początkiem roku dzik atakuje małego chłopca i jego matkę na osiedlu Drabinianka w Rzeszowie, niedługo potem kilka osób informuje o stadzie dzików, wędrujących ruchliwą ulicą miasta, w jeszcze innych przypadkach zwierzęta plądrują przyblokowe śmietniki czy w ostatnich dniach niszczą podmiejskie działki a nawet przydomowe posesje.Zwierzęta te czują się coraz bardziej ośmielone i w poszukiwaniu jedzenia podchodzą coraz bliżej domów, nie bojąc się przy tym ludzi. I choć znany wierszyk Jana Brzechwy przekonuje nas o jego groźnym zachowaniu, to tak naprawdę natura dzika jest całkiem inna.

Ale uwaga, może on zaatakować, gdy sam czuje się zagrożony. Co więc robić, by unikać takich sytuacji i nie zapraszać leśnych zwierząt do miast? Przede wszystkim nie wyrzucać jedzenia do łatwo dostępnych koszów na śmieci przy blokach, w parkach, przy ulicach oraz bezpośrednio na trawniki. To dla tych zwierząt łatwa zdobycz i smaczny posiłek a raz zachęcone, wrócą ponownie. Można także szybko interweniować, zauważając zwierzę lub stado w pobliżu miasta, domostw czy ulic, kontaktując się i informując o tym, np. policję, straż miejską czy weterynarza. Szybka reakcja pozwoli na odcięcie dzikom drogi do miasta i zniweluje potencjalne zagrożenie dla mieszkańców.

Autor: Nadia