Strona główna HISTORIA Rocznica bitwy pod Niżankowicami, która dała wolność dla Przemyśla

Rocznica bitwy pod Niżankowicami, która dała wolność dla Przemyśla

0
Orlęta Przemyskie w czasie walk o polskośc Przemyśla
Reklama

Kiedy 11 listopada 1918 roku Warszawa świętowała odrodzenie państwa polskiego, a świat obiegła wieść, że wódz naczelny Józef Piłsudski wróciwszy do Królestwa pociągiem z Berlina ogłosił niepodległość, w wielu miejscach dawnej Rzeczpospolitej trwały jeszcze działania zbrojne. Tak było w przypadku Lwowa i Przemyśla. 

Przemyśl w czasie I wojny światowej był miastem, gdzie prócz Polaków zamieszkiwali Ukraińcy. Początek listopada 1918 roku był czasem niepewnym dla jednych i drugich. Każda z nacji chciała sforsować miasto na swoją korzyść. Walki o Przemyśl rozpoczęły się 4 listopada. Garnizon Przemyśl liczył 200 ochotników, w tym 30 oficerów wojskowych. 9 listopada ogłoszona została Republika Przemyska. Prezydentem nowej republiki został legionista i poseł do sejmu austriackiego Herman Libermann. Podjęto wówczas próbę połączenia obu części miasta. W tym celu udał się pochód mieszkańców Zasania na rynek przemyski, gdzie Libermann z okien ratusza proklamował republikę. Wojsko ukraińskie wyparło demonstrantów na stację i następnie przez most kolejowy na Zasanie. Jedną z ważniejszych postaci w walkach o Przemyśl był mjr Julian Stachiewicz, który przyjechawszy do miasta wystosował do Ukraińców list, w którym rozkazał im opuszczenie miasta 11 listopada do godz. 12:00. Kilkanaście minut później rozpoczął się ostrzał artyleryjski. Wojsko polskie, napierające na Ukraińców od strony mostu kolejowego, zmusiło ich do wycofania się. W nocy walki przerwano, zdobywając połowę miasta. W całości odbito Przemyśl po krótkiej walce, gdy oddziały ukraińskie wycofały się w kierunku na Chyrów. Zginęło 26 żołnierzy polskich, wzięto do niewoli 200 jeńców. 

Reklama

Po opuszczeniu Przemyśla przez mjra Stachiewicza, jego miejsce zajął ppłk ppłk Michał Karaszewicz-Tokarzewski. Walki o Przemyśl na chwilę zawieszono, skupiono się na odsieczy Lwowa, który ostatecznie został oswobodzony przez Polaków 21 listopada. 

19 listopada rozpoczęła się tzw. druga obrona Przemyśla. Jedną z czołowych postaci, która brałą udział w operacji był gen. Tadeusz Rozwadowski, który pełnił funkcję dowódcy grupy operacyjnej “Wschód”. Walki toczono głównie w wioskach podprzemyskich. Największe starcia miały miejsce 11 grudnia pod Hermanowicami i Grochowcami. Tam to użyto 1600 karabinów, 12 karabinów maszynowych i 6 dział. Tymi siłami dowodził gen. Zygmunt Zieliński. 12 grudnia, po zajęciu przez polskie wojsko fortu “Optyń”, Ukraińcy wycofali się do Niżankowic. 13 grudnia stoczono największą batalię o Przemyśl, właśnie pod Niżankowicami i Fredropolem. 

Bitwa pod Niżankowicami była kulminacyjną bitwą stoczona między oddziałami polskimi i ukraińskimi o Przemyśl. Walki toczone pod Niżankowicami w dniach 11-16 grudnia 1918 były bardzo zacięte i spowodowały znaczne straty po obu walczących stronach. Dla mieszkańców Przemyśla bardzo bolesnymi były straty poniesione przez polskie oddziały składające się głównie z młodzieży, gdyż w walkach pod Niżankowicami zginęło 13 osób- głównie młodych Przemyślan, zwanych później “Orlętami”.

Dziś wydarzenia te przypomina stojący na Zasaniu Pomnik Orląt. Pamięć o bohaterach tamtych dni była podtrzymywana już od pierwszych dni po zakończonych walkach. Z inicjatywą budowy pomnika wyszli koledzy poległych, uczniowie Gimnazjum na Zasaniu wraz z dyrektorem, Janem Smołką. Uroczyste odsłonięcie pomnika nastąpiło 11 listopada 1938 roku. Niestety, w czasie II wojny światowej pomnik został zniszczony. Ukraińscy szowiniści uzyskali zgodę od Berlina na usunięcie pomnika. Został zburzony w kwietniu 1940 roku. W latach ‘70 ub. wieku podjęto starania o odbudowę miejsca pamięci. Ponownie pomnik Orląt Przemyskich odsłonięty i poświęcony został 11 listopada 1994 roku, mieści się w miejscu pierwszego monumentu. Dziś odbywają się tu uroczystości państwowe, m.in. Konstytucji 3 Maja, Święta Niepodległości, czy wreszcie w okolicy 13 grudnia kończy się tu Marsz Orląt, organizowany przez przemyskie środowiska patriotyczne w ramach upamiętniania bohaterskich walk o polski Przemyśl.

Przemyskie Orlęta powinny być wzorem do naśladowania dla wszystkich Polaków. Wiara, młodość, chęć oddania życia za ojczyznę i pełne poświęcenie, mimo bardzo młodego wieku, to cnoty, których dziś brakuje w polskim społeczeństwie. Zapomina się, że walki niepodległościowe to nie tylko najwyżsi wodzowie, a przede wszystkim młodzi ludzie, kwiat polskiej młodzieży, który do dziś często pochowany bezimiennie nie zyskał należytego szacunku.

Rząd polski w setną rocznicę odzyskania niepodległości zdobył się tylko na próbę przejęcia oddolnego Marszu Niepodległości. Zapomniał o bohaterskich młodzieńcach walczących o polskość wielu miejscowości. Nie tylko Lwowa, czy Przemyśla, które najbardziej wpisały się w historię,  i o których polskość oraz prawdę historyczną batalia toczy się po dziś dzień. Patrząc na społeczeństwo polskie, cieszy jedno: że oddolnie Polacy przywracają pamięć, czynią postępy by uświadamiać ludzi o sensie i problematyce tamtych dni. O edukacyjnym motywie świadczy chociażby piosenka o Orlętach Przemyskich, stworzona przez harcerzy z “Czarnej 13” Przemyskiego Hufca ZHP: 

“Będziemy wzorem Orląt nad Sanem trzymać straż,
Na każde zawołanie odpowie hufiec nasz
I całym swoim życiem polskości tutaj strzec,
Bo Polska to jest wielka rzecz”.

Reklama
Poprzedni artykułNowy rozkład jazdy PKP. Nowe ceny biletów, wracają połączenia
Następny artykułOprawki okularowe w KODANO Optyk teraz do 90% taniej!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj