Wczoraj podkomisja stała ds. rynku pracy zakończyła dyskusję nad obywatelskim projektem ustawy, ograniczającej handel w niedziele. Posłowie wprowadzili do projektu znaczące poprawki. Podstawową zmianą wobec zapisów zaproponowanych przez Solidarność jest zezwolenie na handel bez żadnych ograniczeń w drugą i czwartą niedzielę każdego miesiąca.

Przewodniczący podkomisji- Janusz Śniadek skomentował poprawki następująco:

Nie jest naszą ambicją, by podkomisję opuściła ustawa doskonała, bo to nierealne. Chcemy w jak największym stopniu uszanować ducha projektu obywatelskiego. Podczas prac w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny lub podczas drugiego czytania na sali plenarnej będzie możliwość wprowadzania merytorycznych poprawek.

Ograniczenie ma dotyczyć sklepów, stoisk, straganów, hurtowni (z wyjątkiem farmaceutycznych), składów węgla i materiałów budowlanych, domów towarowych i wysyłkowych, biur zbytu, a także platform i sklepów internetowych. W przypadku zakupów zdalnych, nie byłyby one zakazane, gdyby odbywały się w sposób zautomatyzowany.

Wyłączone spod zakazu mają być m.in. stacje paliw, apteki, kwiaciarnie, sklepy z pamiątkami, sklepy na dworcach, lotniskach, w szpitalach i więzieniach oraz festyny i jarmarki oraz placówki pocztowe. Związkowcy uważają, że lista wyłączonych spod zakazu , którzy wskazują na błąd przy wyłączeniu spod przepisów dworców. Szef krajowej sekcji pracowników handlu NSZZ “Solidarność”  Alfred Bujar zaznacza:

 – Już dziś np. na dworcach działają markety dużych sieci, w wielu miastach integralną częścią dworców są duże galerie handlowe.

W rozmowie z “Tygodnikiem Solidarność”, psycholog, trener, doradca zawodowy- dr Ewa Wojtowicz zaznaczyła, że „Praca w niedziele zaburza funkcjonowanie rodzin”. 

„Dla osób z mniejszych miejscowości, gdzie niedziele są w pewien sposób celebrowane, a odpoczynek i spędzanie wspólnie czasu uwarunkowane lokalną kulturą, praca w niedzielę może mieć większy wpływ na kondycję psychiczną i zaburzać funkcjonowanie rodzin. Inaczej będzie w dużych miastach, gdzie wielu spośród pracowników to ludzie młodzi, dorabiający sobie w ten sposób, a ich życie nie jest poukładane w tak silne schematy. Oni swoje najważniejsze sprawy realizują w inne dni tygodnia i dlatego niedziela nie musi stanowić dla nich istotnego punktu odniesienia”- twierdzi psycholog dr Ewa Wojtowicz

źr. Puls Biznesu, money.pl, Tysol.pl