Na granicy dwóch gmin Korczyny i Wojaszówki umiejscowiony jest zamek Kamieniec. Ten nieznany na szerszą skalę obiekt został po części zapomniany również przez mieszkańców Podkarpacia. W regionie nazywany jest zamkiem Odrzykońskim, został zbudowany najprawdopodobniej w XIV wieku za panowania króla Kazimierza Wielkiego. Wcześniejsze wzmianki pochodzące z XIII wieku mówią o tym, że w miejscu tym znajdował się potężny gród królewski. 

Zamek w Odrzykoniu pochodzi z 1348 r. był on w tym czasie jedną z wielu własności królewskich. W XIV wieku a dokładnie w roku 1402 r. król Władysław Jagiełło jako wotum za odwagę w wojnie z Krzyżakami nadał zamek Klemensowi z Moskarzewa, który dał początek rodowi Kamienieckich. Ówczesna budowla nie była tak okazała i majestatyczna, w tym czasie zamek w stylu gotyckim obejmował małą część wzgórza. Zamek został rozbudowany dopiero w drugiej połowie XV wieku., jego charakter architektoniczny odmienił się z charakternego gotyckiego zamczyska w piękny renesansowy pałac. Od 1599 do 1601 roku część zamku należała do Stadnickich, a potem nabyli ją Skotniccy. W 1606 roku część Kamieńca należała do Jana Skotnickiego. W tym roku przed sądem w Krośnie toczył się proces między Piotrem Firlejem mężem Jadwigi Firlej, a Janem Skotnickim, o prawo do korzystania ze studni zamkowej, a potem o wycięcie drzew.

Długotrwałe awantury o wodę ze studni, mur graniczny, kaplicę i pola uprawne miały nawet swój opis w powieści A. Fredry pt. Zemsta, którą również zekranizowano. A. Fredro po poślubieniu Zofii Skarbkowej został spadkobiercą i jedynym właścicielem Zamczyska Odrzykońskiego. Po najeździe księcia siedmiogrodzkiego Jerzego II Rakoczego w końcu XVII w. zamek popada stopniowo w  ruinę, a od połowy XVIII w. nie jest już zamieszkany. W 1796 roku dzieła zwieńczyła wichura która zerwała dach z zamku co przyczyniło się do jego korozji. Kamieni z budowli zaczęto używać do budowy kościoła w Korczynie.

Legenda o karlicy Kasi

Pochodząca ze stanu szlacheckiego karlica Kasia była dwórką wojewodziny Barbary Kamienieckiej, która często gościła na dworze królowej Bony. Kasia spodobała się władczyni i po pewnym czasie zamieszkała na Wawelu, gdyż Bona – wzorem innych władców europejskich – chciała mieć w swoim orszaku grupę karłów. Po kilku latach Kasia poślubiła karła Kornelka. Później para ta została podarowana cesarzowi Karolowi V, lubiącemu otaczać się miniaturowymi dworzanami. Tak więc Kasia zamieszkała wraz z Kornelkiem w Hiszpanii, w monarszej rezydencji w Granadzie. Tęskniła jednak za Odrzykoniem i kazała przyrzec mężowi, że po śmierci złoży jej ciało w rodzinnych stronach. Wkrótce też, dręczona nostalgią, zmarła. W tym właśnie czasie dawna jej pani Barbara Kamieniecka przebywała w odrzykońskim zamku, nic nie wiedząc o śmierci ulubienicy. W pewnym momencie, wieczorem, zobaczyła Kasię siedzącą na swoim dawnym miejscu przed kominkiem w zamkowej komnacie. Gdy wielce zdziwiona podeszła kilka kroków w jej stronę, zjawa nagle zniknęła. Od tamtej pory często ponoć widywano o zachodzie słońca ducha karlicy na murach i dziedzińcu zamku. Zjawa była odziana w długą zieloną suknię renesansowego kroju. Czasem słyszano również jej wesoły śmiech.

Bibliografia i źródła. 
UM Wojaszówka