Rok 2020 nie był łaskawy dla nas. Jednak są przypadki w naszym regionie, że pandemia pomogła rozwijać się i spełniać marzenia.

Marisol- marka odzieżowa powstała w 2020 roku w Rzeszowie, to spełnienie marzeń jednej z mieszkanek naszego regionu. Klaudia Czerniakowska, która do czasu pandemii pracowała w jednej z korporacji, z chwilą lockdownu zmieniła pracę. Zwolnienie z koroporacji stało się przyczyną do rozwinięcia własnego biznesu. Marka Marisol to nowość na rynku. Wszystkie ubrania tworzone od podstaw w Polsce, z wyselekcjonowanych, najwyższej jakości materiałów. Właścicielka sama tworzy projekty, które szyte są w Polsce.

Udało nam się zadać właścicielce młodej marki odzieżowej kilka pytań:

1. Rok 2020 był dość ciężki dla wielu przedsiębiorców i pracowników. Lockdown spowodował zwolnienia, przestój w wielu branżach, a niektóre firmy musiałby zamknąć swoją działalność. Jak to się stało, że w tym trudnym dla wszystkich czasie udało się otworzyć własną markę?

Pomysł o założeniu własnej marki odzieżowej kiełkował w mojej głowie już od kilku lat. Lockdown przyczynił się do zredukowania wymiaru czasu pracy oraz wynagrodzenia także w mojej ówczesnej firmie – dużej korporacji o profilu lotniczym. Wtedy pomyślałam, że jest to idealny moment, aby wykorzystać wolne dni na poszukiwanie tkanin. Powiedziałam sobie, że jak nie teraz to już nigdy. Tym sposobem rozpoczęłam cykliczne wyjazdy, których celem było znalezienie odpowiednich materiałów oraz zajęłam się poszukiwaniem konstruktorki odzieży oraz szwalni.



2. Skąd pomysł na taki biznes? Wiele osób ubiera się w sieciówkach, które są gigantami światowymi.

Odkąd pamiętam, przebieranie, tworzenie stylizacji, robienie sesji zdjęciowych towarzyszyło mi już od najmłodszych lat. Będąc dzieckiem bardzo lubiłam tego typu zabawy. Idąc z biegiem czasu, moda nie odstępowała mnie na krok i zawsze stawiałam (dalej stawiam) na dobry wygląd. To co stopowało mnie przed wcześniejszym założeniem marki to właśnie myśl, że jest tak wiele sklepów odzieżowych, tak wiele sieciówek. Jednak żadna z nich nie oferuje takich ubrań, które są dostępne w asortymencie Marisol. Stawiam przede wszystkim na jakość szycia oraz naturalną tkaninę, czyli 2 główne czynniki, które są rzadkością w popularnych sieciówkach. Dodatkowo, z każdym nowym sezonem, w asortymencie sieciówek jest coraz ciężej znaleźć coś ciekawego, wybór jest coraz mniejszy, a wymagania klientów coraz większe. Stwierdziłam, że sama zaprojektuję ubrania, które spełnią moje oczekiwania, a tym samym zostaną docenione przez kobiety ceniące jakość i oryginalność.


3. Czy klienci nie narzekają na ceny?

Nie. Od początku moim celem było stworzenie marki, która będzie na półce cenowej nieznacznie wyższej od sieciówek i tak staram się kalkulować ceny. Wydaję mi się, że moje produkty i tak nie mają wygórowanych cen zważywszy na jakość tkanin oraz jakość szycia. Do tej pory, praktycznie każda rzecz, którą wypuściłam była doszywana kilkukrotnie, co świadczy o tym, ze ceny produktów są adekwatne do oczekiwań moich klientów.

4. Produkcja ubrań w Polsce to zapewne dziś ciężkie wyzwanie wśród chińskich takich materiałów. Jakie są materiały ubrań w Pani sklepie?

Czy idąc trendem nowoczesności są przyjazne środowisku? Tak, stawiam na jak najbardziej naturalne tkaniny. Wiele moich produktów ma skład w 100% naturalny. Ze względu na trudności produkcyjne lub właściwości naturalnych tkanin (tendencja do gniecenia) nie zawsze jest możliwość aby stworzyć dany produkt z naturalnego materiału. W takim wypadku zawsze staram się wybrać tkaninę o jak najwyższej jakości. Dodatkowo, moje projekty to ubrania uniwersalne, ponadczasowe – takie, które posłużą nam przez wiele lat i które w zależności od okazji będziemy mogły dowolnie wystylizować.

5. Media społecznościowe i internet są dziś miejscem gdzie łatwiej o reklamę niż bilbordy. Mogłaby się Pani odnieść do tej kwestii?

Zgadzam się, wiele agencji marketingowych na dany moment nie proponuje żadnych innych działań poza reklamą na FB i IG. Wpływ na to mają na pewno czasy w jakich żyjemy. Wszystko jest przeniesione do świata online, czy to nasza praca czy nauka. Co więcej, media społecznościowe mają bardzo duży zasięg i tak naprawdę, reklama nie wymaga dużych nakładów finansowych, a może trafić do szerokiego grona zainteresowanych klientów.


6. Planuje Pani otworzyć stacjonarny sklep? Byłaby to ciekawa alternatywa dla gigantów sklepowych i można rzec, forma promocji patriotyzmu konsumenckiego. Czy w Rzeszowie ale i na Podkarpaciu ogólnie dużo jest młodych osób chcących zakładać własny biznes? Ma to szansę bytu?

Owszem, taki pomysł również kiełkuje w mojej głowie, jednak w dobie pandemii raczej nie jest to dobra decyzja biznesowa. Jeżeli wszystko wróci do normy, to kto wie… może spotkamy się kiedyś w moim butiku na kawie.
Wielu moich znajomych marzy o własnej działalności, ciągle szuka pomysłu i swojej drogi. Wydaje mi się, że w obecnych czasach trzeba mieć dużo odwagi, aby postawić na taki krok – jednak praca na etacie daje nam poczucie stabilizacji i komfortu finansowego. Należy przy tym wszystkim pamiętać, że nic nie daje takiej satysfakcji jak poczucie świadomości, że to co robię jest tym co powinnam robić od zawsze – w moim przypadku ubierać kobiety. Nie bójmy się walczyć o swoje marzenia 🙂