W czwartek zmarł 12-letni Kamil, który został dotkliwie pogryziony przez psa podczas wizyty u kolegi. Miał przejść operację rekonstrukcji twarzy.

W czwartek w Katowicach zmarł 12-letni Kamil z Przemyśla, który w poniedziałek po południu został dotkliwie pogryziony przez psy rasy Amstaff w jednym z mieszkań w mieście. Chłopiec odwiedził swojego rok młodszego kolegę, ten chcąc ratować kolegę również ucierpiał.



Dzisiaj rano otrzymałam informację od lekarzy prowadzących dziecko w klinice w Katowicach, że jego życia, niestety, nie udało się uratować. W tej sprawie wszczęliśmy śledztwo. W dalszym ciągu policja prowadzi czynności. Wiemy już, że w momencie zdarzenie w domu nie było osób dorosłych – powiedziała szefowa Prokuratury Rejonowej w Przemyślu prokurator Anna Szczerba w rozmowie z “Życiem Podkarpackim”.

Od wtorku chłopiec przebywał w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Chłopiec miał przejść skomplikowaną operację, m.in. rekonstrukcję twarzy.

Media podają, że psy nie miały rodowodów. Nie ujawniono informacji, czy były szczepione. Po zdarzeniu psy trafiły do schroniska w Orzechowcach. Decyzja w ich sprawie zostanie podjęta po 15-dniowej obserwacji.