Dziś pod siedzibą zakładu drobiarskiego Res-Drob w Rzeszowie, odbyła się manifestacja przeciwko fetorowi, jaki ciąży nad osiedlem w pobliżu firmy.

Pikietę zorganizowało Stowarzyszenie Nasz Czysty i Zdrowy Rzeszów oraz mieszkańcy os. Tysiąclecia i Króla Augusta.

Organizatorzy podczas przemówień zaznaczyli, że nie zgadzają się na narażanie ich zdrowia przez spółkę przetwarzającą drób. Fetor, hałas, brak należycie zabezpieczonych resztek z przetwórstwa sprawia, że mieszkańcy są narażeni na niebezpieczeństwo, bowiem o epidemię nie trudno.

O problemach mieszkańców informowaliśmy jakiś czas temu, więcej TUTAJ

Podczas pikiety głos zabrała m.in.: Małgorzata Grzywa, prezes stowarzyszenia borykającego się z Res-Drobem, która przedstawiła pokrótce historię walk i problemów z zakładem. Kolejni przemawiający poinformowali pikietujących, by, jeśli zauważą pod zakładem dużą liczbę ciężarówek z żywym drobiem, resztki poprodukcyjne obok koszy na śmieci, zawiadomili Straż Miejską. Podczas manifestacji uczestnicy mieli na twarzach maseczki ochronne oraz transparenty z hasłami uderzającymi w właścicieli firmy oraz władze miasta, na czele z prezydentem Tadeuszem Ferencem. Skandowane były hasła, m.in.: Tylko veto prezydenta [Ferenca] usunie stąd kurczęta, Nie ma zgody na te smrody, Coś tu śmierdzi układami, Dla was forsa dla nas odór.

To, że ta śmierdząca firma stoi w środku miasta, podczas gdy inne, mniej zagrażające znajdują się np. w strefie, czy poza Rzeszowem, to nie przypadek. To są układy Ferenca, który ma z Res-Drobu korzyść-

mówił jeden z uczestników pikiety na ul. Konopnickiej.

Członkowie Stowarzyszenia Nasz Czysty i Zdrowy Rzeszów oraz zarządcy osiedli przy Res-Drobie zachęcali do podpisania petycji zawiadomienia do sądu o działaniach przeciwko Konstytucji RP- dokładniej art. 68 Każdy ma prawo do ochrony zdrowia. 

W manifestacji wzięło udział ok. 100 osób.

źr.: własne