Strona główna RZESZÓW Medycy z Rzeszowa zmuszeni do szczepień, inaczej grozi im utrata pracy

Medycy z Rzeszowa zmuszeni do szczepień, inaczej grozi im utrata pracy

0
Reklama

W Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie, 200 pracowników szpitala nie zgadza się na przymusowe szczepienia, które to zostały nałożone w ramach walki z pandemią.

Pracownicy służb medycznych z rzeszowskiego szpitala podkreślają, iż są oni za dobrowolnością szczepień, oraz że brak szczepienia nie może skutkować utratą pracy. W swoim apelu pracownicy rzeszowskiego szpitala wskazali, że od swojego pracodawcy dostali informację o konieczności przyjęcia preparatu do końca lutego 2022 roku. Pracownicy, którzy nie zgodzą się na przyjęcie szczepionki, mogą po 1 marca stracić pracę.

Reklama

Apel w tej sprawie, podpisany przez 200 pracowników Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, trafił do Inicjatywy Sanockiej. Czytamy w nim:

Stąd, jako pracownicy Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie zwracamy się z uprzejmą prośbą o podjęcie takich działań również w sprawie wszystkich pracowników ochrony zdrowia.
W naszym Szpitalu właśnie opublikowano pismo dr Witolda Skręta, który na bliżej nieokreślonych zasadach ma nas wszystkim, pracowników tej placówki, zmusić do podjęcia takich działań przed marcem 2022 roku, na podstawie najnowszego rozporządzenia.

Bardzo serio traktujemy swoje medyczne powołanie. W służbie pacjentom, bylibyśmy oczywiście gotowi na zasadach pewnego ryzyka przyjmować sami substancje, szczepionki. Jednak mija właśnie dokładnie rok, od słynnej wypowiedzi głównego doradcy premiera ds. epidemii prof. Andrzeja Horbana: „zaszczepieni na COVID-19 nie będą zarażali, bo nie będą zakażeni”. Wiemy o tym najlepiej , jako praktycy- na co dzień działający na pierwszej linii frontu leczenia mieszkańców Podkarpacia, w tym chorych, u których stwierdzono zarażenie wirusem – że okazało to się oczywistym kłamstwem.

Strategia walki z epidemią za pomocą dotychczas podawanych, warunkowo jedynie dopuszczonych szczepionek, okazała się nieskuteczna. Można oczywiście dyskutować, preparaty nie były dostatecznie przebadane, co do ich faktycznych możliwości zapobiegawczych (nie mówiąc już o ewentualnych skutkach niepożądanych), od początku politycy prowadzili akcję wyłącznie propagandową, nie bacząc na faktyczną sytuację medyczną. Dotychczasowe strategie okazały się niewątpliwie chybione, o czym świadczy najlepiej kompromitująca dziś wypowiedź prof. Horbana sprzed roku. Skoro więc nasze przyjęcie bądź nie preparatów, nie decyduje o dobru naszych pacjentów uważamy, iż zmuszanie do ich przyjmowania nie ma podstaw merytorycznych, naukowych. Oczywiście, każdemu należy pozostawić wolność wyboru, jeśli uważa, że preparaty te mogą służyć jego osobistemu zdrowiu. Na dziś jednak wydaje się oczywiste, że równie uzasadniony jest, gdy ktoś nie chce podejmować ryzyka ich przyjmowania zwłaszcza iż, jak już jasno widać, oznaczać to będzie nieograniczone w czasie przyjmowanie ich co kilka miesięcy bez jasnej perspektywy, iż faktycznie pozwoli to na rozwiązanie problemu epidemii.

Oczywiście, dodatkowym argumentem jest tu niejasność kwestii odpowiedzialności, jej zakresu, w przypadku wystąpienia niepożądanych skutków przyjmowania tych substancji, co wciąż zdaje się kwestią nie do końca wyjaśnioną.

Pismo dr Skręta, które bardzo wielu pracowników naszego Szpitala odczytuje jako groźbę, jest nie do końca zrozumiałe.

Jakie konsekwencje i na jakiej podstawie prawnej mają dotknąć tych z nas, którzy nie podporządkują się rozkazowi dr Skręta?

Bardzo prosimy Inicjatywę Sanocką o pomoc w nagłośnieniu tego problemu, jak i podniesienie w debacie publicznej ewentualnych dalszych argumentów w tej sprawie, przemawiających za ochroną wolności, praw człowieka jak i po prostu elementarnego zdrowego rozsądku”.

Nie tylko przymus w szpitalu

W konferencji prasowej zorganizowanej przed przychodnią ZOZ nr 2 przy ul. Fredry w Rzeszowie Jacek Kotula zacytował wydane kilka dni temu rozporządzenie Dyrektora Aleksandra Panka.

„Zobowiązuję do 28 lutego do zaszczepienia się wszystkich pracowników ZOZ-u nr 2 i okazania pracodawcy do 28 lutego certyfikatu o szczepieniu lub własnoręcznie podpisanego oświadczenia że dopełnił tego obowiązku, a nie dopełnienie tego obowiązku nosi znamiona ciężkiego naruszenia obowiązku pracowniczych skutkujących wyciągnięciem konsekwencji prawnych i rozwiązaniem umowy o pracę.”

W wyniku takich działań wielu pracowników jest skłonnych odejść z pracy niż zgodzić się na przymus szczepień, co z kolei mogło by doprowadzić do paraliżu działalności placówki.

Reklama
Poprzedni artykułWichury nad Podkarpaciem. Ponad sto interwencji, zerwane dachy, połamane drzewa
Następny artykułJonathan de Amo Perez rozwiązał kontrakt ze Stalą Mielec

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj