Strona główna WIADOMOŚCI Leczeni amantadyną ozdrowieli. Lekarz z Przemyśla miał rację?

Leczeni amantadyną ozdrowieli. Lekarz z Przemyśla miał rację?

379
0

Niedawno pisaliśmy o Panu Włodzimierzu Bodnarze, pediatrze z Przemyśla,  który zajmuje się leczeniem chorób płuc. Podał on sposób jaki sposób szybko można rozprawić się z koronawirusem.

Od wielu miesięcy próbował nawiązać kontakt z przedstawicielami rządu, o nowatorskim sposobie leczenia, chlorowodorekiem amantadyny.
„Jeśli do lekarza lub szpitala trafia pacjent z ciężkimi objawami choroby COVID-19, należy zastosować wszelkie leki, które do momentu uzyskania terapeutycznego amantadyny (do 24 godziny) pozwolą go utrzymać przy życiu. Jeśli pacjent przeżyje ten okres to już zaczyna działanie inaktywujące amantadyna, następuje poprawa stanu zdrowia zgodnie ze schematem.”



Na stronie Ekumenicznego Domu Pomocy Społecznej Sióstr Służebnic opisano niezwykły przypadek!
W Ekumenicznym Domu Pomocy Społecznej Sióstr Służebnic w Prałkowcach pod Przemyślem dwa miesiące temu pojawiło się pierwsze ognisko koronawirusa. Siostry opiekują się tam osobami starszymi, schorowanymi, obłożnie chorymi, tak bardzo narażonych na śmierć w przypadku zakażenia. Mimo ogromnych starań i izolacji, zakażenia w takich miejscach są nie do uniknięcia na dłuższą metę. Zakażonych zostało 4 pensjonariuszy. Mimo chorób współistniejących, nikt nie zmarł na COVID-19, wszyscy byli leczeni amantadyną i byli pod stałą kontrolą lekarza Bodnara. Ognisko zakażenia wygasło.



Niestety, 10 dni temu było kolejne podejrzenie ogniska zakażeń COVID-19, tym razem potencjalnie większe. Podejrzewane jest zakażenie u 12-15 pensjonariuszy, po badaniu osłuchowym przez lekarza Bodnara stwierdzono 8 zapaleń płuc. Zlecono dawkowanie amantadyny wraz z kombinacją dwóch antybiotyków domięśniowo. U wszystkich pacjentów nastąpiła poprawa. Na dzisiaj nikt z badanych nie zmarł na COVID-19 lub na powikłania.

Ataki na lekarza. Nie będzie kontynuował leczenia chorych na Covid-19