Ta historia, legenda czy fakt zaczyna się tak jak większość tego typu historii…

Dawno dawno temu, w jednym z najpiękniejszych zakątków Polski w krainie gdzie panowały góry, połoniny i lasy o soczystej zieleni, zamieszkał stwór Zły Bies nazywany inaczej czartem, demonem, diabłem. Miejscowi mieszkańcy opisywali go jako pół człowieka, który posiadał  ogromne rogi, futro, skrzydła i kopyta.

Od momentu gdy Zły Bies zamieszkał w zielonej krainie, była ona niedostępna dla osób z zewnątrz. Nikt do krainy nie mógł wejść, a jeżeli już wszedł nigdy już jej nie opuścił… Bies nie chciał dzielić się swoim skarbem jakim były nieskażone połoniny, dlatego chronił dzielnie swoich granic przed kupcami i pasterzami.

Pewnego dnia w do krainy przybyło plemię, któremu przewodził San. Był to mądry, silny i odważny przywódca. Bardzo spodobała mu się zielona kraina więc postanowił w tym miejscu osiedlić się wraz ze swoimi kompanami. Zaczęto zieloną krainę deptać, dewastować, budowano chaty a ludzie zaczęli uprawiać ziemie poświęcając przy tym stare zielone lasy. Bies walczył z ludźmi, w miejsce gdzie ludzie wykarczowali las zasadzał nowe drzewka, a gdy pola obrodziły demon niszczył je wraz z dzikimi zwierzętami, które były jego najlepszymi towarzyszami.

Bies widział że przywódca San nie podda się łatwo dlatego wyczarował do pomocy “Czadów”, były to małe złośliwe stworki, miały one jeden cel – dokuczyć człowiekowi. Czady niszczyły wszystko co stworzyła ręka ludzka, a było ich tyle ile starych drzew w lesie.

Pewnego dnia, gdy San wraz z drwalami pracowali przy ścince drzew, usłyszał on jęki oraz krzyki. Okazało się że był to Czad, którego przygniotło powalone drzewo, zaczął on błagać by darowano mu życie. San kierował się dobrocią i uwolnił Czada a ten wyznał mu, że i on, i jego kompanii, wcale nie chcą czynić ludziom zła, muszą się jednak słuchać Biesa, który powołał ich do życia.

Od tej pory widząc, że ludzie nie są źli, Czady przestały być złośliwe, czasami nawet pomagały mieszkańcom połonin pilnowały domów,  bawiły dzieci czasami nawet pomagały strudzonym wędrowcom, którzy się zagubili na zielonym szlaku. Sielanka ta nie trwała długo, Złemu Biesowi się nie spodobało to że Czady już go nie słuchają dlatego postanowił  zaszantażować Czady. Zebrał ich wszystkie w jednym miejscu i powiedział ze jeżeli nadal będą pomagać ludziom to znikną z zielonej krainy…

Czady nie chciały toczyć waśni z ludźmi dlatego udały się po poradę do Sana. Przewodnik rzekł, że biesa można pokonać ponieważ odpina on magiczne skrzydła po czym kąpie się w rzecze, przez co traci swoje magiczne moce. Bies i bez magicznych zdolności był bardzo silny ponieważ był on większy i silniejszy o człowieka. San postanowił się z nim zmierzyć wyzywając go na pojedynek.

San i Bies walczyli ze sobą przez cały dzień, po Złym Biesie nie było widać zmęczenia. San z każdą godziną tracił siły, ale nie poddawał się. Bies chciał zakończyć pojedynek dlatego sięgnął po swoje magiczne skrzydła, które Czad któremu San uratował życie wyrzucił do rzeki. Cała magiczna moc ze skrzydeł przeszłą na wodę z rzeki, która porwała walczących przeciwników.

Niestety dzielni wojownicy zginęli… Bies, który nie potrafił pływać utoną, zaś San zmęczony walką opadł na dno. Plemię, które do dziś zamieszkuje zieloną krainę, aby uczcić swojego wodza nazwali rzekę San, natomiast góry, które przecinała rzeka, ludzie nazwali Bies-Czadami, od złego władcy i jego psotnych duszków.

Wielu wędrowców podobno spotkało Czady w czasach współczesnych, nadal czuwają nad tym, aby człowiek który zawita w Bies-Czadach zakochał się w nich i odwiedził je ponownie…