W Rzeszowie, podobnie jak wielu miastach kraju odbył się dzisiaj Czarny Protest. Wydarzenie zgromadziło ok. 100 osób, nie obyło się bez incydentów.

Pikieta zorganizowana została przez partię Razem. Zgromadzeni protestowali przeciwko proponowanemu zaostrzeniu prawa aborcyjnego, mimo że Komisja Sejmowa prace nad projektem po raz kolejny odroczyła. Projekt zakłada zniesienie możliwości aborcji ze względu na chorobę dziecka.

Podczas projektu protestujący wykrzykiwali hasła “ręce precz od mojej macicy” czy “myślę czuje decyduje”.

Równolegle do Czarnego Protestu odbywała się kontrmanifestacja Młodzieży Wszechpolskiej i środowisk Pro-Life. Demonstranci prezentowali transparent pokazujący dziecko poddane zabiegowi aborcji. Transparent nie spodobał się organizatorom Czarnego Protestu, którzy zażądali od policji wylegitymowania protestujących pod pozorem obrazy moralnej. Atmosfera robiła się gorąca, a w kierunku kontrmanifestacji kierowane były obraźliwe zaczepki słowne.

Incydent podczas kontrmanifestacji

Podczas udzielania wywiadu dla obecnego na miejscu TVN-u, jeden z kontrmanifestantów został nagle opluty i odepchnięty przez zwolennika Czarnego Protestu. Do akcji wkroczyła policja, która jednak nawet nie wylegitymowała napastnika. Zachowanie to jest o tyle dziwne, że wcześniej ci sami funkcjonariusze nie mieli obiekcji przed legitymowaniem narodowców i straszeniem, że skierują sprawę do sądu.