Strona główna BIZNES Gdy afera wizowa trwała w najlepsze, media zrobiły kozła ofiarnego z zielonogórskiej...

Gdy afera wizowa trwała w najlepsze, media zrobiły kozła ofiarnego z zielonogórskiej firmy

0
Reklama

Easttrees to zielonogórska firma outsourcingowa. Zatrudnia obcokrajowców i obsługuje największe firmy z regionu w zakresie dostarczania wykwalifikowanych pracowników. Jesienią ubiegłego roku przedsiębiorstwo zaatakowane zostało przez stację TVN. W reportażu Superwizjer telewizja zarzuciła jej wyzysk pracowników, zamieszanie w handel ludźmi, a nawet związek z zabójstwem gwatemalskiego dziennikarza. Na firmę spadła fala krytyki stawiając jej dalsze istnienie pod dużym znakiem zapytania. Po kontroli przeprowadzonej przez zespół prawników zaangażowanych m.in. w słynną sprawę Olewnika okazało się, że firma padła ofiarą bezpodstawnych oszczerstw. Pełne wyniki audytu są już dostępne publicznie. 

Dla Easttrees sprawa miała swój początek w połowie listopada, gdy skontaktował się z nią pracownik redakcji Superwizjer TVN i przesłał listę kilkunastu pytań. Jak mówi prowadząca firmę Małgorzata Koska-Stępak, był to dla niej najcięższy dzień w pracy zawodowej.

Reklama

Na początku myślałam, że te pytania trafiły do nas przez pomyłkę, bo dotyczyły spraw, o których nie miałam pojęcia. Później zrozumiałam, że TVN naprawdę oczekuje, że będziemy się tłumaczyli z tych absurdalnych zarzutów. Ostatecznie reportaż został wyemitowany nawet pomimo tego, że już przed jego emisją redakcja miała wiedzę, że zarzuty są wyssane z palca.

– mówi Małgorzata Koska-Stępak.

W otwarte karty

W reportażu pojawiło się w sumie dwadzieścia sześć zarzutów pod adresem firmy, średnio co minutę padał kolejny. Konsekwencją tego wydarzenia było doprowadzenie firmy na skraj bankructwa.

Nasza praca opiera się na pełnym zaufaniu klientów. W końcu dostarczamy pracowników do ich zakładów pracyDlatego zdecydowaliśmy się zagrać w otwarte karty. Zleciliśmy zewnętrznemu zespołowi audytowemu sprawdzenie wszystkich zarzutów, które pojawiły się w reportażu. Na czele zespołu stanął mec. Ireneusz Wilk. To prawnik z doświadczeniem w Straży Granicznej i MSWiA, gdzie zajmował się m.in. zwalczaniem procederu handlu ludźmi. Reprezentował też rodzinę Olewników w głośnej sprawie porwania. 

– wyjaśnia Małgorzata Koska-Stępak.

Dawno nie widziałem tak nierzetelnego materiału śledczego. Widzowie Superwizjera mogli odnieść wrażenie, że Małgorzata Koska-Stępak kieruje zorganizowaną grupą przestępczą, a stwierdzenia nieznajdujące potwierdzenia w faktach niemal doprowadziły firmę do zamknięcia i zaszczucia jej właścicielki. Po kilkumiesięcznej kontroli mogę z całym przekonaniem stwierdzić, że firma prowadzi działalność w sposób nie tylko legalny, ale także w pełni etyczny.

– mówi mec. Ireneusz Wilk, szef zespołu przeprowadzającego audyt w Easttrees.

Sensacja kosztem firmy

Po emisji reportażu kontrahenci zaczęli zrywać umowy, lokalne media bezkrytycznie podawały dalej zarzuty TVN. Nawet lokalni politycy próbowali zrobić z afery element walki politycznej. Firma przez kilka miesięcy mierzyła się z wizją bankructwa poświęcając wszystkie swoje siły na walkę z medialno-polityczną machiną. Główną osią działań było skierowanie sprawy na drogę sądową, co poprzedziła wymiana korespondencji z redakcją TVN. Mimo że TVN wyparł się formułowania oskarżeń pod adresem Easttrees, to niestety ta informacja nie trafiła już do widzów programu, którzy nadal obwiniają firmę o przestępstwa. 

W odpowiedzi na żądanie sprostowania TVN wielokrotnie wyparł się zarzutów, które w zgodnej opinii wszystkich widzów, były formułowane pod adresem mojej firmy w reportażu. W ślad za TVN poszły również lokalne media sugerujące się treściami zawartymi w Superwizjerze. W efekcie medialnej nagonki odwrócili się ode mnie kontrahenci, którzy bali się wizerunkowego ryzyka. Ucierpiała również moja najbliższa rodzina.

– wskazuje Małgorzata Koska-Stępak

Wyjaśnienie punkt po punkcie

Kolejnym krokiem do wyjaśnia sprawy była decyzja o przeprowadzeniu w firmie niezależnego audytu. W tym też celu mec. Ireneusz Wilk – byłby wiceminister finansów, znany ze sprawy Krzysztofa Olewnika wraz z zespołem audytowym podjął się wyjaśnienia sprawy, czego efektem jest  sporządzenie raportu po audycie. 

Dokument zawiera wnikliwą analizę stanu faktycznego, podpartą dokumentami,  w odniesieniu do zarzutów stawianych przez TVN. W raporcie zostały uwzględnione również rekomendacje działań względem słabych punktów firmy. Nie są to jednak nieprawidłowości typu tych formułowanych przez autorów reportażu.

Dotychczasowa działalności Easttrees 

Easttrees działa od 2002 roku. W tym czasie firma świadczyła usługi największym przedsiębiorstwom w regionie, a jej obecność w mediach sprowadzała się do relacji z akcji dobroczynnych. Od początku pandemii firma przekazywała przez trzy miesiące, siedem dni w tygodniu, 50 pełnych obiadów dziennie dla personelu pogotowia ratunkowego w Zielonej Górze. Po wybuchu wojny firma uruchomiła tymczasowy dom dla uchodźców. Ciepłe mieszkanie i posiłki znalazło tam w sumie ponad 750 osób. Od końca lutego kierowcy Easttrees wykonywali kursy na granicę skąd zabierali uchodźców. Przedsiębiorstwo wysłało na Ukrainę transporty z zakupionym zaopatrzeniem dla wojska, ubraniami i żywnością. W sumie 8 TIR-ów i podobna ilość BUS-ów. Działaniami firmy chętnie chwalili się lokalni politycy, którzy później pod naciskiem medialnej nagonki jako pierwsi zaczęli atakować firmę bez zgłębienia faktów. Wystarczył wątpliwej jakości reportaż, aby wydać wyrok i pozbawiać firmę i właścicielkę możliwości obrony dobrego imienia. 

Firma zapowiada dalsze dochodzenia swoich praw w oparciu o wnioski z przeprowadzonego audytu. 

Pełna wersja audytu przeprowadzonego w Easttrees

Reklama
Poprzedni artykułRozpracowali grupę zajmującą się przemytem przez granicę z Ukrainy fałszywych dokumentów
Następny artykułPowiększanie biustu kwasem hialuronowym – na czym polega i ile kosztuje?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj
Captcha verification failed!
Ocena użytkownika captcha nie powiodła się. proszę skontaktuj się z nami!