Babica: Utknął na przejeździe kolejowym. Uniknął tragedii

W środę po południu policjanci z Posterunku Policji w Czudcu pomogli kierowcy peugeota, który utknął na przejeździe kolejowym. 39-letni mieszkaniec Krosna zignorował sygnalizator znajdujący się przed torowiskiem. Funkcjonariusze umożliwili mu wydostanie się z przejazdu, zanim nadjechał pociąg.

Tuż po godz. 13, podczas patrolowania Babicy, policjanci zauważyli samochód stojący na przejeździe kolejowym na drodze krajowej nr 19. Przejazd ten jest zamykany zdalnie, co oznacza, że jest tam sygnalizacja świetlna i dźwiękowa wraz z zaporami, nie ma natomiast dyżurującego dróżnika. Sygnalizacja ta była sprawna.

Peugeot z trzema osobami w środku stał pomiędzy zaporami, jedna z zapór opierała się o dach pojazdu. Kierowca wjechał na przejazd w chwili opuszczania się rogatek i nie zdążył go bezpiecznie opuścić. W samochodzie, oprócz kierowcy, była także jego żona i kilkuletnie dziecko. Policjanci podnieśli rogatkę zanim nadjechał pociąg i umożliwili wyjazd auta. Na tym jednak spotkanie krośnianina z policją się nie skończyło – został on ukarany mandatem za niezastosowanie się do sygnalizacji oraz wjazd na przejazd w sytuacji, kiedy jest to zabronione.

Policjanci przypominają, że najczęstszą przyczyną wypadków na przejazdach kolejowych jest brak ostrożności oraz wjazd czy wejście na przejazd, kiedy zabrania tego umieszczona tam sygnalizacja świetlna i dźwiękowa oraz opuszczone zapory. Tylko we wrześniu 2019 r. na przejazdach kolejowo-drogowych na terenie całego kraju doszło do 11 wypadków i kolizji, w których 6 osób zginęło, a 2 odniosły ciężkie obrażenia.

źr. KPP Strzyżów

Widacz, Strzyżów: Wypadek na drodze. Nie żyje 21-latka

Policjanci pracowali na miejscu wypadku, do którego doszło wczoraj wieczorem w Widaczu, w powiecie strzyżowskim. W czołowym zderzeniu dwóch aut osobowych zginęła 21-letnia kierująca seatem. 5 osób trafiło do szpitala.

Do wypadku doszło w niedzielę tuż przed godz. 20, w Widaczu, na drodze wojewódzkiej nr 990. Jak wstępnie ustalono, kierujaca seatem toledo, 21-letnia kobieta, na łuku drogi straciła panowanie nad samochodem. Auto zjechało na przeciwległy pas ruchu i tam zderzyło sie z jadacym z naprzeciwka samochodem marki Renault Megane.

21-latka pomimo przeprowadzonej reanimacji zmarła. Do szpitala przewieziono czworo pasażerów seata i kierującego renaultem.

Na miejscu zdarzenia pracowali policjanci, prokurator i służby ratownicze. Przez kilka godzin ten odcinek drogi wojewódzkiej był zablokowany. Policjanci wykonali oględziny i dokumentację fotograficzną, która posłuży do wyjaśnienia przyczyn i okoliczności tego tragicznego wypadku.

Strzyżów: Poszukiwali nastolatki i trzech małoletnich sióstr

Strzyżowscy policjanci dwukrotnie byli wzywani do poszukiwań. W pierwszym przypadku chodziło o 16-latkę, która oddaliła się z domu. Drugie wezwanie dotyczyło trzech sióstr, w wieku 4, 8 i 10 lat, które zaginęły w lesie. Wszystkie dziewczynki zostały odnalezione.

W środę tuż po godz. 12, dyżurny strzyżowskiej policji został powiadomiony o zaginięciu 16-letniej mieszkanki Wyżnego. Nastolatka oddaliła się z domu w nieznanym kierunku. Policjanci niezwłocznie rozpoczęli poszukiwania, w które zaangażowano przewodnika z psem tropiącym, a także ochotniczą straż pożarną. Około godz. 16 nastolatka została odnaleziona w sąsiedniej miejscowości. Okazało się, że weszła niepostrzeżenie do jednego z domów.
W poszukiwaniach wzięło udział 37 policjantów z psem tropiącym oraz 30 strażaków ochotników.

Niemal w tym samym czasie, kiedy odnaleziono nastolatkę, Policja otrzymała zgłoszenie o zaginięciu trzech dziewczynek w lesie w Gliniku Górnym. Siostry w wieku 4, 8 i 10 lat zbierały grzyby razem z rodzicami. Matka opiekowała się najmłodszą córką, zaś ojciec sprawował pieczę nad starszymi dziewczynkami. W pewnym momencie mężczyzna kazał zaczekać dziewczynkom przy drodze, a sam udał się nieopodal, do żony. Kiedy małżeństwo się spotkało, kobieta zapytała męża, czy nie widział najmłodszej córki, która jeszcze przed chwilą jej towarzyszyła. Mężczyzna zaprzeczył, po czym wrócił w miejsce, gdzie starsze córki miały na niego czekać. Gdy tam dotarł, dziewczynek też już nie było.

Widząc, że poszukiwania na własną rękę nie przynoszą rezultatu, rodzice o zaginięciu dzieci zawiadomili Policję. Dyżurny strzyżowskiej policji, kiedy tylko otrzymał informację o zaginięciu dzieci, polecił wszystkim policjantom, zaangażowanym wcześniej w poszukiwania nastolatki, natychmiast udać się do Glinika Górnego. Po godzinie od zgłoszenia zaginięcia, dziewczynki zostały odnalezione przez jednego z policjantów. Były całe i zdrowe. Dzieci zostały przekazane rodzicom.

Policja po raz kolejny ostrzega i apeluje o właściwą opiekę i nadzór nad dziećmi podczas letniego wypoczynku, spacerów, czy innych form wspólnego spędzania czasu. Niewiele trzeba, by narazić pociechy na niebezpieczeństwo, wystarczy chwila nieuwagi.

Agresywny napastnik w Strzyżowie

W drugiej połowie października, na jednym ze strzyżowskich parkingów przy sklepie, nietrzeźwy mężczyzna podszedł do kobiety i mężczyzny, grożąc im pobiciem. Jego agresja narastała. W sklepie w tym czasie przebywał strzyżowski dzielnicowy, który miał wolne po służbie. Funkcjonariusz natychmiast interweniował wobec agresywnego mężczyzny.

Napastnik był bardzo agresywny, sytuacja stawała się coraz groźniejsza. Gdy policjant przebywający w sklepie zauważył co się dzieje, natychmiast podjął interwencję. Obronił małżeństwo, obezwładnił agresywnego mężczyznę, uniemożliwiając mu ucieczkę, a następnie przekazał go przybyłemu na miejsce patrolowi Policji.

Małżonkowie w dowód wdzięczności, za wzorową i bezinteresowną postawę policjanta, skierowali list do Komendanta Powiatowego Policji w Strzyżowie.

Mężczyźnie grozi odpowiedzialność karna za przestępstwo, czyli groźby karalne, za które kodeks karny przewiduje karę do 2 lat pozbawienia wolności, karę grzywny, albo ograniczenia wolności. Odpowie także za wykroczenie, jakim jest zakłócenie porządku publicznego, zagrożone grzywną i miesięcznym aresztem.