Dydnia: Szczęśliwy finał poszukiwań 82-latki

Brzozowscy policjanci, wspierani przez strażaków ochotników i lokalnych mieszkańców, prowadzili wczoraj poszukiwania za zaginioną 82-letnią mieszkanką gminy Dydnia. Dzięki 18-latce bardzo szybko odnaleziono w lesie kobietę, która leżała i nie mogła się poruszać o własnych siłach. Starsza pani została przekazana pod opiekę załogi pogotowia ratunkowego.

(więcej…)

Brzozów: Ukradł… 5 zł. Za rozbój grozi mu 12 lat więzienia

Najsurowszy środek zapobiegawczy dla 30-letniego mieszkańca województwa lubelskiego, który siłą zmusił dwóch nastolatków do oddania mu pieniędzy w kwocie 5 złotych. Decyzją sądu najbliższe dwa miesiące 30-latek spędzi w areszcie. Za rozbój grozi mu nawet do 12 lat pozbawienia wolności. 

W sobotę około godz. 20.30, dyżurny brzozowskiej komendy został powiadomiony o rozboju, do którego doszło na przystanku autobusowym w Brzozowie. Skierowani na miejsce zdarzenia policjanci, w rozmowie z pokrzywdzonymi nastolatkami, ustalili jego przebieg i rysopis sprawcy.

Do dwóch nastolatków stojących na przystanku autobusowym podszedł agresywny mężczyzna, który zażądał od niech pieniędzy. Napastnik szarpiąc za ubranie zmusił najpierw 17-latka do oddania mu 3 złotych, a następnie postępując w podobny sposób, zabrał 2 złote 14-latkowi. Naocznym świadkiem całego zajścia była 14-latka, która widząc co się dzieje, wezwała na miejsce policjantów.

Młodzi ludzie wskazali funkcjonariuszom kierunek, w którym odszedł napastnik. Chwilę później mężczyzna już był w rękach policjantów. Okazał się nim 30-letni mieszkaniec województwa lubelskiego. W chwili zatrzymania był pijany. Badanie alkomatem wskazało 1,7 promila alkoholu w jego organizmie. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu.

Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut rozboju. Przyznał się do jego popełnienia. Swoje zachowanie tłumaczył tym, że nie miał złych intencji, a pieniądze potrzebne mu były na bilet, gdyż nie miał się jak dostać do domu.

Wczoraj wobec 30-latka sąd zastosował tymczasowy areszt na okres dwóch miesięcy. Za przestępstwo rozboju może mu grozić kara nawet 12 lat pozbawienia wolności.

 

Brzozów: Zatankował dwa BMW i nie zapłacił za paliwo

Policjanci zatrzymali 38-letniego mężczyznę, który zatankował paliwo do dwóch bmw, oba samochody odjechały ze stacji bez uregulowania rachunku. Za kierownicą jednego z aut siedziała żona 38-latka, która nie wiedziała, że mąż nie zapłacił za paliwo. Mieszkaniec powiatu rzeszowskiego za swoje zachowanie odpowie teraz przed sądem.

Dwa tygodnie temu, oficer dyżurny brzozowskiej komendy otrzymał zgłoszenie o tym, że na stacji paliw w Brzozowie doszło do kradzieży paliwa. Ze zgłoszenia wynikało, że na stację przyjechały dwa bmw, kierowca jednego z nich wysiadł i zatankował oba auta, za kierownicą drugiego siedziała kobieta. Następnie oba bmw odjechały. Łączna kwota, którą powinien uiścić sprawca kradzieży paliwa, to 620 zł.

O tym zdarzeniu zostały powiadomione policyjne patrole, które tego dnia pełniły służbę na terenie powiatu brzozowskiego. Ponadto dyżurny przekazał innym jednostkom policji komunikat o tym przestępstwie, podając dokładne rysopisy sprawców.

Dzięki współpracy funkcjonariuszy, policjanci z posterunku w Błażowej ustalili dane mężczyzny, który dopuścił się tego przestępstwa. Okazał się nim 38-letni mieszkaniec powiatu rzeszowskiego. Mężczyzna najpierw zatankował pierwsze bmw, którym kierowała jego żona, a następnie drugie, którego sam był kierowcą. 38-latek przekazał żonie, że idzie zapłacić za paliwo, jednak tego nie zrobił. Kobieta, nie będąc niczego świadoma, odjechała ze stacji.

38-latek usłyszał zarzut kradzieży, przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Ponadto w toku prowadzonych czynności okazało się, że bmw, którym kierował mężczyzna, miało założone zagraniczne tablice rejestracyjne, które pochodziły z innych samochodów przywożonych przez niego z zagranicy.

Brzozów: Pijany kierowca na widok radiowozu zaczął się cofać

Policjanci z brzozowskiej drogówki, prowadzili kontrole drogowe w miejscowości Końskie, ukierunkowane przede wszystkim na kierowców przekraczających dozwoloną prędkość. 27-latek kierujący seatem nie dopuścił się tego wykroczenia, jednak na widok policyjnego radiowozu zatrzymał się i zaczął cofać. Okazało się, że był pijany. Teraz odpowie za to przed sądem.

Wczoraj patrol brzozowskiej drogówki prowadził wzmożone kontrole w miejscowości Końskie, ukierunkowane przede wszystkim na kierowców przekraczających prędkość.

Około godz. 14.30 uwagę mundurowych zwrócił kierowca seata toledo, który na widok policyjnego radiowozu zaczął nagle cofać, by zawrócić. Policjanci od razu zareagowali na podejrzane zachowanie kierowcy i pojechali za nim by go zatrzymać do kontroli drogowej. Kierowcą seata okazał się 27-letni mieszaniec powiatu sanockiego. Badanie stanu trzeźwości wykazało blisko promil alkoholu w organizmie 27-latka.

Funkcjonariusze zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy i nie dopuścili go do dalszej jazdy. Teraz za swoje zachowanie odpowie przed sądem.