Bieszczady: Przebudowa bieszczadzkiej Chatki Puchatka

To schronisko PTTK na Połoninie Wetlińskiej jest najwyżej położonym schroniskiem w Bieszczadach i leży pod wierzchołkiem Hasiakowej Skały. Obiekt pomimo wielokrotnych remontów i przebudowy posiada bardzo niski standard. Wkrótce ma się to zmienić.

W najbliższych dniach dyrekcja Bieszczadzkiego Parku Narodowego ogłosić ma przetarg na wykonawcę przebudowy tej kultowej chatki. Obecnie budynek jest mocno wyeksploatowany. Nie służy prawidłowo turystom, gdyż problemem jest ograniczona ilość wody, znaczna ilość ścieków, zbyt wysokie koszty ogrzewania i brak zapewnionej ochrony przeciwpożarowej. Konieczna jest więc modernizacja obiektu tak, aby spełniał współczesne wymogi sanitarne, przeciwpożarowe i środowiskowe a jednocześnie ograniczył się koszt jego utrzymania.

Planowana przebudowa zakłada przede wszystkim dostosowanie obiektu na cele turystyczne. Udostępniony ma być taras, sala główna na parterze oraz sala na poddaszu i toalety. Nowe, większe schronisko będzie miało blisko 300 metrów kwadratowych powierzchni – to ponad 100 metrów więcej. Obiekt służyć ma jako miejsce odpoczynku dla turystów podczas wędrówki, miejsce spożycia posiłku i obiekt sanitarny. Jedynie w sytuacjach awaryjnych możliwe będzie przenocowanie w salach zbiorowych na ławkach.

Jeśli uda się wyłonić wykonawcę w pierwszym terminie, to całkiem prawdopodobne, iż przebudowa schroniska rozpocznie się latem jeszcze tego roku. Zakończenie inwestycji planowane jest na rok 2021. Jej koszt wyniesie ponad 3,7 miliona złotych, z czego 2,3 miliona to środki unijne.

 

 

 

 

 

 

Bieszczady: Turysta z Sanoka sfotografował niezwykła watahę wilków

W niedzielę przed Nowym Rokiem turysta wędrujący doliną Sanu pod Otrytem zauważył na łące wilki w dużej liczbie. Pozwoliły mu się zbliżyć na tyle, by przy użyciu teleobiektywu zrobić im kilka zdjęć.

Łącznie doliczył się w tej grupie 23 osobników, co jest sporym ewenementem, bowiem podręcznikowa liczebność wilczej watahy to 6-8 drapieżników. Być może z tej watahy pochodził basior zagryziony w Sylwestra na Tworylnem.

Zaskoczenie i spora odległość do wilków sprawiły, że pan Adrian nie dostrzegł wielu szczegółów. Dopiero gdy wrócił do domu i przeanalizował zdjęcia upewnił się, że były to dokładnie 23 osobniki. Ciekawostką jest, że jeden z nich ogryzał zrzut poroża jelenia.

Styczeń i luty to czas rui u wilków, stąd tracą one nieco ze swej wrodzonej ostrożności i łatwiej je zobaczyć w terenie.

źr. RDLP w Krośnie

fot. Adrian Czech

Wilki zagryzły swojego kompana. Padł w Sylwestra

W Sylwestra w godzinach popołudniowych w okolicy Tworylnego w dolinie Sanu (teren Nadleśnictwa Lutowiska) znaleziono martwego wilka. Na truchło natrafił wędrujący tędy turysta. Straż Leśna zabezpieczyła je do momentu przeprowadzenia sekcji przez lekarza weterynarii. Powiadomiona została Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie.

(więcej…)