Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego, na mocy porozumienia z Wojewodą Podkarpackim, wszczął postępowanie ws. usunięcia z rynku w Birczy pomnika poświęconego poległym w walkach z UPA w latach 1944-1947, szczególnie obrońcom tej miejscowości.

Wczoraj do Urzędu Gminy w Birczy, a także Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa, Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu IPN, wpłynęły datowane na ten sam dzień zawiadomienia Podkarpackiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego o wszczęciu postępowania ws. usunięcia z rynku w Birczy pomnika poświęconego obrońcom tej miejscowości, którzy latach 1944-1947 polegli w walkach z bandami UPA.

W piśmie do IPN Podkarpacki Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego mgr inż. arch. Ryszard Witek powołuje się na porozumienie z Wojewodą Podkarpackim (obecnie jest nim dr Ewa Leniart z PiS, wcześniej dyrektorka oddziału IPN w Rzeszowie) z marca 2018 roku, w związku z ustawą z 1 kwietnia 2016 roku o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomniki. Zgodnie z porozumiem z ub. roku, podkarpacki INB zasięga opinii w IPN, czy np. dany pomnik nie spełnia warunków określonych we wspomnianej ustawie.

W związku z tym, Podkarpacki Wojewódzki INB wszczął postępowanie administracyjne ws. „usunięcia pomnika poświęconego poległym w walkach z faszystowskimi bandami U.P.A. w latach 1944-1947 żołnierzom WP, WOP, KBW, funkcjonariuszom MO i ORMO”, który znajduje się w Birczy. Zwrócono się do IPN o opinię w tej sprawie.

Sprawę skomentował radny Przemyśla, prof. Andrzej Zapałowski, ekspert ds. geopolityki i bezpieczeństwa oraz historyk, który w swojej pracy naukowej zajmuje się m.in. zagadnieniem walk polskich formacji z bandami UPA na Podkarpaciu.

Szanowni Państwo! Bircza nie chce się zgodzić na usuniecie z tablicy pomnika słowa „milicjantów”, którzy jej bronili…

Opublikowany przez Andrzej Zapałowski Piątek, 18 stycznia 2019

Prof. Zapałowski oraz badacz podziemia niepodległościowego- Leszek Żebrowski w rozmowie z portalem Kresy.pl zaznaczyli, iż na terenach zagrożonych przez OUN-UPA w okolicach Birczy panował nieformalny rozejm pomiędzy polskim podziemiem a oddziałami „ludowego” Wojska Polskiego. Co więcej, żołnierze AK i BCh masowo wstępowali do oddziałów milicji po to, by móc dalej bronić swoich miejscowości przed OUN-UPA. W związku z tym nie dochodziło do walk między siłami formalnie podległymi komunistom a polskim podziemiem.