“Selfie” na granicy karane mandatem

8 sierpnia dwie młode kobiety, jedna z Gdańska, a druga z Łodzi oraz mieszkaniec Rakszawy w woj. podkarpackim nielegalnie przekroczyli w Bieszczadach granicę z Polski na Ukrainę i z powrotem tylko po to, aby zrobić sobie zdjęcia z ukraińskim słupem granicznym w tle.

Dwa dni wcześniej tj. w niedzielę 6 sierpnia, dwoje obywateli Irlandii przebywających na Podkarpaciu na wakacjach, mimo widocznych zakazów weszło na pas drogi granicznej.

Wszyscy musieli zapłacić mandaty (od 50 do 100 zł) wystawione przez funkcjonariuszy Straży Granicznej.

Dwoje obywateli Irlandii, 44 – lenia kobieta oraz 21 – letni mężczyzna przyjechali na Podkarpacie, aby między innymi zwiedzić Przemyśl i okolice. Chcieli także zobaczyć zewnętrzną granice Unii Europejskiej, a  „selfie” z granicy miało być pamiątka z tej podróży. Za wejście na pas drogi granicznej w okolicy miejscowości Hermanowice para został ukarana mandatami karnymi w wysokości po 100 zł.

Natomiast w Bieszczadach, lekkomyślnych turystów ukarali funkcjonariusze z Placówki SG w Stuposianach oraz z Placówki SG w Wetlinie. Zarówno 38 – letnia mieszkanka Gdańska, 32 – latka z województwa łódzkiego jak i 38 – latek z województwa podkarpackiego świadomie przekroczyli granicę z Polski na Ukrainę i z powrotem aby zrobić sobie zdjęcie przy ukraińskim słupie graniczny. Wszyscy za dokonanie nielegalnego przekroczenia granicy zostali ukarani mandatami karnymi.

Co roku, w okresie wakacyjnym zwiększa się liczba osób – turystów, którzy lekkomyślnie przekraczają linię granicy. Ciekawość i lekkomyślność nie są w tym przypadku żadnym usprawiedliwieniem. Nielegalne przekroczenie granicy jest czynem karalnym na podstawie art. 49a § 1 kw zagrożonym karą grzywny w wysokości do 500 złotych.

Od początku tego roku funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej ukarali już 42 osoby, które nielegalnie przekroczyły zieloną granicę z Polski na Ukrainę i z powrotem lub weszły na pas drogi granicznej tylko po to aby zrobić sobie zdjęcie.Większość tych przekroczeń bo aż 34 miała miejsce w Bieszczadach.

/źr. Bieszczadzka Straż Graniczna, zdjęcie: tamże

Kalwaria Pacławska czeka na pielgrzymów

Już jutro w sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Boskiej w Kalwarii Pacławskiej rozpoczyna się odpust związany z Wniebowzięciem NMP. Na kalwaryjskie wzgórze nadciągną pielgrzymi z całego kraju.

Wielki Odpust Kalwaryjski od lat przyciąga wiernych oraz turystów, którzy zaciekawieni uroczystościami wędrują w malowniczą miejscowość tuż przy granicy polsko-ukraińskiej. Uczestnicy wezmą udział w czuwaniach modlitewnych, procesjach z figurą Maryi przez tzw. “dróżki” kalwaryjskie oraz mszach świętych w sanktuarium z cudownym obrazem Matki Boskiej. W związku z wydarzeniami, na drodze do Kalwarii Pacławskiej od strony Przemyśla, a także Birczy (przez Posadę Rybotycką) mogą wystąpić utrudnienia w ruchu. Policja spodziewa się, że mogą potrwać od soboty do wtorku, do późnych godzin popołudniowych.

(więcej…)

Święto patrona Przemyśla już niebawem

Co roku końcem sierpnia w Przemyślu obchodzone jest święto patrona miasta, św. Wincentego, zwane potocznie Wincentiadą. 

Św. Wincenty  żył w II wieku w Rzymie, torturowany zginął za wiarę, a Kościół uznał go za świętego męczennika. Jego relikwie złożone są w Kościele OO. Franciszkanów w Przemyślu na ołtarzu tego świętego koło ambony. Wsławił się wieloma cudami. O trzech z tych cudów zapisane są podania. Pierwszy to oswobodzenie miasta Przemyśla od napaści Tatarów pod przewodnictwem Księcia Rakoczego z Siedmiogrodu, drugim cudem jest uratowanie Przemyśla od pożaru ognia, a trzeci cud to uzdrowienie niejakiego Marcina Wachowicza od ślepoty.

Niezmiennym elementem tego wydarzenia jest Msza Święta oraz procesja ulicami miasta z relikwiami Świętego Wincentego, pozostałe składowe ewoluują tak, aby zapewnić jak najlepszą rozrywkę.
W niedzielę imprezę rozpocznie Msza św. w kościele oo. Franciszkanów o godz. 10:00, po mszy procesja ulicami miasta z relikwiami świętego.
12:00 uroczyste otwarcie Jarmarku, piknik oraz imprezy towarzyszące.
W tym roku gwiazdą Wincentiady, która odbędzie się 26-27 sierpnia będzie zespół braci Cugowskich, który na scenie głównej wystąpi o 20:00.

 

Szczegóły na plakacie:

Rekonstrukcja Blizna

GALERIA: Rekonstrukcja w Bliźnie

6 sierpnia 2017 roku obok Muzeum Bliznem odbyła się rekonstrukcja historyczna “Wrześniowa 1939”. Nieopodal Parku Muzeum Blizna rozbiły swoje namioty i dioramy grupy rekonstrukcyjne, które odgrywały role Niemców oraz Polaków.

Rekonstrukcja w Bliznem – niesamowite widowisko!

Mogliśmy między innymi zobaczyć niemiecki czołg czeskiej produkcji, który został zdobyty przez nazistów podczas zajęcia Czechosłowacji w 1938 roku razem z pokaźną ilością różnorakiego sprzętu wojskowego. W wydarzeniu brała też udział polska tankietka TKS jako wóz wsparcia. Rekonstrukcja była walką między Polakami a nacierającymi Niemcami. Realizmu całej potyczce dodawała wymiana ognia i ostrzał artyleryjski. Oddziały polskie po przegrupowaniu w okopach przeszły do kontrataku odrzucając Niemców, ale ci, przy wsparciu czołgu i artylerii, odparli natarcie polskie. Podczas intensywnego ostrzału żołnierze polscy schronili się w okopach. Po zakończeniu tego ataku nastąpiła krótka wymiana ognia, trwająca aż do wyczerpania amunicji przez polskich żołnierzy. Następnie odbyła się walka wręcz. Pod naciskiem i przewagą wroga, polscy żołnierze, którzy pozostali przy życiu, skapitulowali, a rannymi zajęły się Sanitariuszki które wykonały świetną pracę.

[ngg_images source=”galleries” display_type=”photocrati-nextgen_basic_thumbnails” override_thumbnail_settings=”0″ thumbnail_width=”240″ thumbnail_height=”160″ thumbnail_crop=”1″ images_per_page=”40″ number_of_columns=”3″ ajax_pagination=”0″ show_all_in_lightbox=”0″ use_imagebrowser_effect=”0″ show_slideshow_link=”1″ slideshow_link_text=”[Pokaz zdjęć]” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”500″]

Zdjęcia: Park Historyczny Blizna

Krok w przeszłość, czyli historia Pałacu Lubomirskich przed powstaniem PWSW…

Pałac Lubomirskich w Przemyślu (Bakończycach) kojarzony jest przez większość ludzi z siedzibą władz Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej. Studenci kojarzą go także z Instytutem Historii oraz Architektury wnętrz. A czym był i jak powstał zanim pojawiło się PWSW?

Otóż Pałac Lubomirskich powstawał w latach 1885-87, na polecenie księcia Hipolita Lubomirskiego, pierwszego właściciela majątku. Próby stworzenia budynku podjął się Maksymilian Nitsch. Pałacyk został wybudowany w stylu eklektyzmu, który charakteryzuje się łączeniem w jednej budowli części w sposób swobodny, często niezgodnych ze sobą. Pałac Lubomirskich łączy elementy neobarokowe, neogotyckie i neoromańskie.



Prace budowlane Pałacu trwały do roku 1887, lecz z powodu braku dostatecznych środków rezydencja nie została wewnątrz wykończona. Został on zaprojektowany na planie prostokąta z przylegającymi do niego ryzalitami i basztami, tarasem oraz wieżą z glorietą widokową. Miał dwie kondygnacje i około trzydziestu pomieszczeń.

Pałac i pobliskie oficyny otaczał siedmiohektarowy park z prostokątnym stawem z okrągłą wyspą. Nieopodal funkcjonował folwark nastawiony na hodowlę koni oraz browar.

Warto zaznaczyć, że większość budynków wokół Pałacu stała się siedzibami poszczególnych wydziałów PWSW, np.: spichlerz został przemianowany na bibliotekę.

Na mocy testamentu Hieronima Lubomirskiego po jego śmierci właścicielką Bakończyc stała się jego córka Karolina. W okresie I wojny światowej Bakończyce znalazły się w obrębie Twierdzy Przemyśl. Działania wojenne spowodowały pożar pałacu, w wyniku którego zniszczeniu uległ dach. Z powodu braku środków finansowych pałac nigdy nie został doprowadzony do stanu zgodnego z zamierzeniami właścicieli.



Po wybuchu II wojny światowej Bakończyce wraz z pałacem zajęły wojska radzieckie, a następnie wojska niemieckie. Karolina Lubomirska zmarła bezpotomnie w roku 1940 w Charzewicach. Ostatnim nominalnym właścicielem dóbr stał się Jerzy Ignacy Lubomirski, lecz nigdy nie objął ich w faktyczne posiadanie.

Obecnie, jak wiadomo, Pałac stanowi siedzibę Rektoratu PWSW, mieszczą się w nim także wydziały historii i architektury.

Mijając niemal codziennie Pałac nie uświadamia się zapewne jak wiele ważnych wydarzeń z przeszłości pamięta budynek. Przetrwał obie wojny światowe, pożar, a dziś zapamiętuje historię studentów…

Rzeszów. Na os. Tysiąclecia jak śmierdziało, tak śmierdzi

Zakład przedsiębiorstwa drobiowego w centrum Rzeszowa nie szczędzi mieszkańcom pobliskich domostw przykrego zapachu. Na ul. Konopnickiej (boczna Marszałkowskiej) nie da się normalnie otworzyć okien. A mamy lato. 

Res-Drob sp. z o.o. od ponad 65 lat produkuje przetwory z drobiu. Firma w swoim statucie stawia na najwyższą jakość swych wyrobów. Drób tej marki ma być nie tylko świeży, ale też dobry. Niestety, ale za cenę wspaniałego jakościowo mięsa, muszą płacić sąsiedzi przetwórstwa.

Problem smrodu nie dotyka mieszkańców os. Tysiąclecia od dziś. Od kilku lat lokatorzy z ul. Konopnickiej, Kochanowskiego i Króla Augusta skarżą się na fetor jaki panuje w okolicy Res-Drobu.
W ciągu dnia nie jest tak źle. Czasem śmierdzi, ale mało czasu spędzam w mieszkaniu i nie zwracam na to uwagi. Dopiero wieczorem, gdy otwieram okna by przewietrzyć mieszkanie czuję smród. Tak jakby ktoś opalał kurczaka nad ogniem. To jest nie do wytrzymania. Mamy lato, upały, w zamkniętym pomieszczeniu źle, przy otwartych oknach jeszcze gorzej- skarży się pani Karolina, mieszkanka bloku przy ul. Konopnickiej 7.

Mieszkańcy wielokrotnie sygnalizowali władzom miasta i województwa o problemie, jaki wynika z działalności przetwórstwa. Niestety firma przetwarzająca drób nadal bezkarnie zanieczyszcza powietrze, przez co mieszkańcy czują się źle. Wielu starszych ludzi oraz tych z problemami oddechowymi, np. astma skarży się na złe samopoczucie ze względu na trujące wyziewy z Res Drobu.

Stowarzyszenie “Czysty i zdrowy Rzeszów” wielokrotnie informowało Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska o problemie na os. Tysiąclecia. WIOŚ sprawdza, czy w zakładzie nie dochodzi do nadużyć.
Jak czytamy w protokole ze spotkania dotyczącego problemu fetoru z Res-Drobu, z dn. 28.06. br. przedstawiciele firmy obiecywali podjęcie właściwych działań dotyczących usunięcia odoru wydobywającego się z zakładu (…). Obecny na spotkaniu przedstawiciel Podkarpackiego IOŚ Jan Trzebiński zaznaczył, że kierownictwo firmy przetwarzającej drób nie angażuje się w eliminację problemu, nie dąży do usunięcia z ciągu produkcyjnego ognisk siejących uciążliwe wyziewy. 

Mieszkańcy os. Tysiąclecia mieli poinformować właścicieli przetwórstwa, że w przypadku, gdy w dalszym ciągu problem odoru nie zostanie wyeliminowany zorganizuje represyjne inicjatywy i prawno-egzekucyjne prowadzące do ograniczenia, bądź zaprzestania produkcji włącznie. 

Same zwierzęta, które trafiają do zakładu, przywożone są żywe. Często samochody ciężarowe wyładowane żywym towarem stoją kilka godzin w pełnym słońcu przed fabryką. Zwierzęta w takiej sytuacji mogą zwyczajnie paść z wycieńczenia… Odpady z produkcji wyrzucane są do niezabezpieczonych kontenerów, gdzie zlatują się ptaki. Stwarza to zagrożenie mikrobiologiczne. Stowarzyszenie “Czysty i zdrowy Rzeszów” podaje: ptaki rozwlekają fragmenty kurzych odpadów daleko poza teren zakładu i przy odrobinie szczęścia można w nie „wdepnąć” idąc okolicznym chodnikiem, nawet na ulicy Reja po drugiej stronie torów kolejowych.

Ciężarówka pełna żywego drobiu czeka przed Res-Drobem na wyładunek. Lato 2016 r., ok 30’C (zdjęcie ze strony Czysty i zdrowy Rzeszów)

Jak potoczy się sprawa Res-Drobu i problemu mieszkańców będziemy informować na bieżąco.

/źr. resdrob.pl, czystyizdrowy.rzeszow.pl 

Patriotyczna oprawa na meczu Legii pod lupą UEFA

UEFA sprawdzi czy podczas środowego meczu Legii Warszawa z FK Astana nie doszło do złamania przepisów. Chodzi o patriotyczną oprawę przygotowaną przez kibiców, upamiętniającą wybuch Powstania Warszawskiego. 

Podczas środowego meczu eliminacyjnego do Ligii Mistrzów na “Żylecie” pojawiła się prezentacja przygotowana przez kibiców Legii, nawiązująca do okrucieństwa w czasie II wojny światowej. Na transparencie, jaki zawisł na trybunach, widniała postać Niemca kierującego pistolet do głowy dziecka. Pod spodem pojawił się banner z napisem: “Podczas powstania warszawskiego Niemcy zabili 160 000 ludzi. Tysiące z nich było dziećmi”. Dodatkowo w sektorze kibicowskim ułożono z kartonowych tabliczek flagę Polski i napis 1944.

Prezentacja kibiców szybko rozeszła się po świecie i jest komentowana przez portale sportowe w Wielkiej Brytanii, Włoszech, Czechach, a nawet Chinach. Niemieckie media również komentują zajście. Sprawą patriotycznej oprawy zajęła się także UEFA. Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny sprawdzi, czy podczas meczu nie doszło do złamania przepisów które mówią, że w trakcie rozgrywek nie można eksponować treści niezwiązanych z nimi. Legii grozi za to kara finansowa. Decyzja ma zostać podjęta 17 sierpnia.

Jak dowiedzieli się dziennikarze, wysłannik UEFA na środowy mecz legionistów z Kazachami, został poinformowany, że kibice planują przedstawić patriotyczną oprawę. Klub nie zwrócił się jednak do Nylonu, gdzie mieści się siedziba UEFA, z prośbą o zgodę na prezentację patriotyczną prezentację. W oficjalnym uzasadnieniu decyzji organizacja podała, że w czasie meczu pojawił się banner z nielegalnym napisem. Czy klub zostanie ukarany za patriotyczne przypomnienie o zrywie niepodległościowym dowiemy się już niebawem.

/źr. sportowefakty.pl, polskatimes.pl 

W Baszni powstanie kopalnia siarki

W Baszni pod Lubaczowem ma powstać nowa kopalnia siarki. Będzie nazywać się Basznia II. 

Wczoraj w Podlesiu odbyło się symboliczne pierwsze wbicie łopaty w miejscu, gdzie ma powstać kopalnia. Prowadzić będzie ją firma Polska Siarka sp. z o.o. z Sandomierza. Ministerstwo Środowiska przyznało jej koncesję na 20 lat. W ramach działalności kopalnia planuje w tym czasie wyeksploatować 80 procent złoża metodą hydrodynamiczną (wytop podziemny przy użyciu wody grzewczej o temp. 165-170 stopni C). Inwestor otrzymał pozwolenie na budowę kopalni, zakładu przetwórstwa i zaplecza technologicznego. Deklaruje zatrudnienie ok. 100 osób. Planowe zakończenie budowy przewidywane jest na 2018 r.

/źr. gospodarkapodkarpacka.pl 

Celnicy oskarżeni o korupcję

Pracownicy byłej Izby Celnej w Przemyślu i Medyce zostali oskarżeni o korupcję. 15 funkcjonariuszy oraz dwóch Ukraińców usłyszało zarzut przyjmowania korzyści majątkowych oraz niedopełnienie obowiązków, wypływających z zajmowanej funkcji. 

W zamian za łapówki w łącznej wysokości 15 tysięcy złotych Tomasz J. umożliwił przemyt 37 tysięcy 500 paczek papierosów. Przyjmując łapówki w łącznej wysokości 7 tysięcy 783 złote Robert N. umożliwił przemyt 14 tysięcy 500 paczek papierosów. Oskarżony Robert O. przyjął łapówki w łącznej wysokości 800 złotych i umożliwił przemyt 2 tysięcy paczek papierosów. Oskarżeni przyjmowali korzyści majątkowe w związku z pełnioną funkcją publiczną i uczynili sobie z tego stałe źródło dochodu. Do popełnienia tych czynów dochodziło w okresie od stycznia 2014 roku do września 2014 roku głównie w Medyce i Przemyślu.- podaje Prokuratura Rejonowa w Przemyślu.

Obywatele Ukrainy usłyszeli zarzut nielegalnego wwozu na teren Rzeczpospolitej papierosów bez akcyzy, około 15 tysięcy paczek.