Rzeszów: Prawie 50 policjantów szukało nastolatek

Wczoraj policjanci poszukiwali dwóch dziewczynek. Po południu zgłoszono zaginięcie 11-latki, która rano wyszła z domu i nie wróciła. Tuż przed północą funkcjonariusze przyjęli kolejne zgłoszenie, tym razem o zaginięciu 15-latki. Dziewczynka, pod nieobecność opiekującej się nią siostry, oddaliła się z domu w nieznanym kierunku. W wyniku podjętych poszukiwań policjanci odnaleźli zaginione dziewczynki. Zostały przekazane opiekunom.

46 policjantów szukało wczoraj dwóch zaginionych nastolatek. Około godz. 18, policjanci zostali powiadomieni o zaginięciu 11-letniej dziewczynki. 11-latka, pod nieobecność domowników, wyszła rano z mieszkania. Gdy po pracy nie zastali jej w domu, a nieobecność przedłużała się, zawiadomili policjantów.

Funkcjonariusze ustali rysopis zaginionej. Następnie komunikat o zaginięciu dyżurny przekazał do będących w służbie patroli. Informację przekazał także do dyspozytorów autobusów komunikacji publicznej. Zawiadomił  dyspozytora PKP i służbę ochrony kolei. Do poszukiwań przydzielono dodatkowych policjantów.

Dziewczynkę odnaleziono około godz. 21 na Placu Dworcowym. Na szczęście nie padła ofiarą przestępstwa, nie wymagała także pomocy medycznej. Po odnalezieniu została przekazana opiekunom.

Dwie godziny po zakończeniu poszukiwań, policjanci zostali zawiadomieni o kolejnym zaginięciu, tym razem 15-letniej mieszkanki gminy Tyczyn. Zawiadomienie zgłosiła opiekująca się nią siostra, wyjaśniając, że 15-latka wyszła z domu podczas jej nieobecność. Gdy próby odnalezienia dziewczynki na własna rękę okazały się bezskuteczne, siostra zawiadomiła policjantów. Poszukiwania rozpoczęły będące w służbie patrole systematycznie wzmacniane przez kolejnych mobilizowanych funkcjonariuszy. Po kilkudziesięciu minutach 15-latkę odnaleziono. Przebywała u rodziny.

 

Jarosław: Bobry w pułapce. Interweniowała policja

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu zostali wezwani, aby ratować uwięzione bobry. Zwierzęta zauważyli kajakarze. Dwa bobry zostały uwolnione z zasadzki i przewiezione do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu. Mundurowi prowadzą czynności w sprawie ustalenia i zatrzymania kłusownika.

Wczoraj po godz. 10, dyżurny jarosławskiej komendy został powiadomiony przez kajakarzy płynących Sanem o tym, że w miejscowości Zgoda, na brzegu rzeki, znajdują się dwa bobry zaplątane we wnyki. Policjanci z wydziału patrolowo-interwencyjnego, którzy zostali skierowani na miejsce, w zaroślach przy rzece znaleźli dwa bobry, które padły ofiarą kłusownika. Zwierzęta zaplątane były za nogi, w stalowe linki przywiązane do gałęzi drzew. Na miejsce zostali wezwani pracownicy Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu, którzy uwolnili zwierzęta z wnyków kłusowniczych. Bobry zostały przewiezione do ośrodka, gdzie zostaną poddane szczegółowym badaniom z uwagi na doznane obrażenia. Gdyby w porę nie nadeszła pomoc człowieka, zwierzętom groziłaby śmierć.

Funkcjonariusze zabezpieczyli wnyki zastawione przez kłusownika. Prowadzą postępowanie, które ma ustalić sprawcę tego czynu. Policja apeluje do osób, które mogą pomóc w ustaleniu sprawcy o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Jarosławiu lub na numer alarmowy 112.

Zgodnie z art. 53 pkt. 5 ustawy o prawie łowieckim grozi za to kara pozbawienia wolności do 5 lat.

źr. KPP Jarosław