Temat leczenia chorych na koronawirusa amantadyną przez lekarza Włodzimierza Bodnara nadal budzi emocje. Lekarz wystosował dziś kolejny wpis dotyczący leczenia.

Lekarz Włodzimierz Bodnar, specjalista chorób płuc z NZOZ Optima pisze:
W związku z ciągle negatywnym nastawieniem do mojego, w 100% skutecznego sposobu leczenia COVID-19, od dzisiaj nie będę udzielać żadnych konsultacji ani teleporad dla nowych osób bez badania pacjentów na miejscu. Będę dalej skutecznie leczył, ale tylko pacjentów, których będę badać osobiście i nadzorować leczenie w Przychodni Lekarskiej Optima. Nadal będę udzielać porad dla lekarzy, którzy chcą skutecznie leczyć pacjentów chorych na COVID-19.

Leczeni amantadyną ozdrowieli. Lekarz z Przemyśla miał rację?



Niestety, moje działanie jest niewygodne dla wielu osób zarządzających sytuacją kryzysową w Polsce. Zostałem publicznie poinformowany przez doktora Grzesiowskiego, ekspert Naczelnej Izby Lekarskiej do walki z COVID-19, że w przypadku śmierci choć jednej osoby, której podjąłem się leczenia (nawet jeśli ten zgon nie jest związany z COVID-19, czy podawaniem amatadyny), zostanę pociągnięty do odpowiedzialności.
Dziękuję za Państwa ogromne wsparcie, bezinteresowność i życzliwość. Niestety Wasze Apele nadal nie wzbudzają zainteresowania. Wasze petycje, listy pozostają bez odpowiedzi. Nie przynoszą żadnego efektu. Wokół idei zatrzymania pandemii skutecznym, przebadanym i tanim lekiem wytworzyła się ogromna społeczność, która chce przebić ten mur obojętności. Proszę o dalsze działanie i wsparcie, bo dalej będę leczyć, ale wyłącznie w placówce. Bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji. Zachęcam jednocześnie do ciągłego śledzenia naszej strony, fanpage, by być na bieżąco, co się dzieje w tej słusznej sprawie.