Dzisiejszej nocy o 3:30 czasu polskiego zmarł Alfie Evans, dwulatek, który zmagał się z niezdiagnozowaną chorobą. Decyzję o odłączeniu od aparatury wydał brytyjski sąd.

Mój gladiator odłożył tarczę i zebrał skrzydła do lotu o godz. 2.30. (Jestem) kompletnie załamany. KOCHAM CIĘ, MÓJ CHŁOPCZYKU- napisał nad ranem w sieci ojciec zmarłego Alfiego.

Chłopiec cierpiał na niezdiagnozowaną chorobę neurologiczną. Lekarze ze szpitala w Liverpoolu, w którym przebywał dwulatek uważali, że dalsze leczenie chłopca nie ma sensu i jest “nieludzkie”. Wyrokiem sądu w Wielkiej Brytanii chłopiec został odłączony od specjalistycznej aparatury. Od poniedziałku chłopiec sam walczył o życie.

Lekarze wydali opinię, że dziecko nie przeżyje bez pomocy maszyn nawet 3 minut, tymczasem Alfie Evans bez pożywienia, wody i tlenu przeżył kilka dni.

W sprawie nieludzkiego potraktowania chłopca interweniowały Włochy, w których Alfie posiadał drugie obywatelstwo, oferując przewiezienie dziecka do szpitala w tym kraju. Niestety sąd i władze Wlk. Brytanii nie wyraziły zgody na transport dziecka. W sprawie dziecka interweniował także sam papież Franciszek.

O historii Alfiego dowiedział się cały świat. W wielu miejscach, w tym także w Polsce, wyrażono swój sprzeciw wobec decyzji brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości.  Wczoraj także w Rzeszowie działacze Młodzieży Wszechpolskiej zorganizowali modlitwę o zdrowie dla chłopca.

 

źr. KAI