Podwyższaniu podatków nie widać końca. Wicepremier, minister rozwoju Jadwiga Emilewicz zadeklarowała w imieniu rządu, że „rozważamy powrót do regulacji, która podnosi akcyzę na samochody używane, by takich aut nie opłacało się do Polski sprowadzać”

Wicepremier Emilewicz we wtorek wzięła udział w konferencji prasowej “Innowacyjny ekosystem dla elektromobilności. Wyniki programu akceleracyjnego Pilot Maker Elektro ScaleUp”

Ekipa rządząca chce w szybkim tempie wprowadzić regulacje akcyzowe, które spowodują, że używanych samochodów nie będzie się opłacało do Polski sprowadzać. Takie rozwiązanie miałoby sens, gdyby PiS chciał ochronić polski przemysł samochodowy przed konkurencją z zachodu, ale… jakie znacie samochody wyprodukowane w 100% z polskich komponentów? Czy zatem chodzi po prostu o ściągnięcie większej ilości pieniędzy od przyszłego właściciela samochodu? Tak czy inaczej kupując auto Pan Nowak (lub Pan Kowalski) zapłaci więcej.

Warto wspomnieć, że w USA panuje recesja gospodarcza i w związku z tym panuje BOOM na samochody używane. Powód jest prosty – używane pojazdy są tańsze od tych z salonu. Co jeśli w Polsce BOOM na samochody używane zderzy się w podwyżką akcyzy? Skarb Państwa niewątpliwie na tym zyska… niestety naszym kosztem.

Minister rozwoju przyznała również, że polski system akcyzowy pochodzi sprzed 1989 roku. Czy więc aktualizacja przepisów akcyzowych, ma oznaczać obowiązkową podwyżkę opłat? To pytanie należy pozostawić otwarte, ale odpowiedź nasuwa się sama.