Strona główna PRZEMYŚL 2 lata od zabicia Damiana Sobóla przez Izrael. Peja pyta o odpowiedzialność

2 lata od zabicia Damiana Sobóla przez Izrael. Peja pyta o odpowiedzialność

0
fot. facebbok/ Przemyśl Smartfonem Uchwycony
Reklama

Mijają dokładnie dwa lata od tragicznych wydarzeń w Strefie Gazy, które wstrząsnęły Polską i opinią publiczną na całym świecie. 1 kwietnia 2024 roku w ataku izraelskiej armii (IDF) na konwój organizacji World Central Kitchen zginęło siedmioro wolontariuszy niosących pomoc głodującym. Wśród ofiar był przemyślanin Damian Soból.

Konwój WCK poruszał się po trasie uzgodnionej z Siłami Obrony Izraela (IDF). Wolontariusze dostarczali żywność, która przybyła morskim korytarzem humanitarnym z Cypru. Pojazdy były oznaczone logo organizacji i poruszały się poza strefami bezpośrednich walk. Mimo to izraelskie drony ostrzelały konwój kilkukrotnie – nawet po tym, jak ranni próbowali się ewakuować do innych samochodów. Izrael po ataku przyznał się do „poważnego błędu” i „mylnej identyfikacji” wolontariuszy jako członków Hamasu, zapowiadając wewnętrzne śledztwo. Organizacja World Central Kitchen wstrzymała wtedy działalność w Strefie Gazy.Atak wywołał międzynarodowe oburzenie i falę krytyki pod adresem izraelskiej armii.

Peja: pamięć i pytanie o sprawiedliwość

W rocznicowym wpisie Peja przypomniał o Damianie Sobólu jako człowieku, który niósł pomoc najbardziej potrzebującym i zginął podczas misji humanitarnej. Raper zwrócił uwagę nie tylko na samą tragedię, ale również na to, że przez dwa lata nie doszło do rzeczywistego rozliczenia sprawców.

Reklama

Artysta podkreślił, że sprawa – mimo swojej wagi i międzynarodowego rozgłosu – utknęła, a odpowiedzialność za śmierć wolontariuszy nadal pozostaje rozmyta. W jego słowach pobrzmiewa nie tylko żal, ale też gniew wobec bezradności instytucji i milczenia wokół tej tragedii.

Peja zwrócił uwagę na brak postępów w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Przemyślu, podkreślając, że ani Izrael, ani USA nie udzieliły odpowiedzi na wnioski o pomoc prawną ani nie przekazały dokumentów. Post kończył się apelem do społeczeństwa o aktywne interesowanie się sprawą – zachętą do wysyłania zapytań do prokuratury o status śledztwa.

Damian Soból zginął, niosąc pomoc

Damian Soból był związany z działalnością humanitarną i od lat angażował się w pomoc ofiarom konfliktów zbrojnych. Do Strefy Gazy pojechał jako członek misji niosącej wsparcie ludności cywilnej. Zginął nie na froncie, nie jako żołnierz, ale jako człowiek, który przywiózł jedzenie i pomoc tym, którzy znaleźli się w samym centrum katastrofy humanitarnej.

Przypomnienie faktów: Trzy precyzyjne uderzenia

Wydarzenia sprzed dwóch lat do dziś budzą ogromne kontrowersje ze względu na okoliczności ataku:

  • Oznakowanie: Pojazdy WCK były wyraźnie oznakowane logo organizacji na dachach i bokach.
  • Koordynacja: Trasa konwoju była wcześniej uzgodniona z izraelską armią.
  • Przebieg: Atak nie był pojedynczą pomyłką. Rakiety uderzały w kolejne samochody, gdy wolontariusze próbowali ratować rannych kolegów, przesiadając się do następnych aut.

Prokuratura Okręgowa w Przemyślu wszczęła śledztwo 2 kwietnia 2024 roku z art. 148 § 2 pkt 4 kk (zabójstwo z użyciem materiałów wybuchowych). Postępowanie wielokrotnie przedłużano – ostatnio do 2 kwietnia 2026 roku, czyli dokładnie do drugiej rocznicy śmierci Damiana. Polska strona skarży się na brak pełnej współpracy ze strony Izraela. Śledztwo utknęło w martwym punkcie, mimo analizy raportów międzynarodowych. Damian Soból został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Jego ciało wróciło do Polski w kwietniu 2024 roku, a pogrzeb odbył się w Przemyślu przy ogromnym udziale mieszkańców.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj
Captcha verification failed!
Ocena użytkownika captcha nie powiodła się. proszę skontaktuj się z nami!