Rzeszów: Prominentny polityk PSL wciąż bez zarzutów

Dwa lata minęły od zatrzymania prominentnego posła PSL, Jana B. Były polityk podejrzewany jest o korupcję, jednak jak dotąd nie pojawił się akt oskarżenia w jego sprawie.

Pomimo zarzutów korupcyjnych, były poseł w dalszym ciągu nie doczekał się jakichkolwiek kroków prawnych ze strony prokuratury. Katowicki organ planował wnieść ten akt do sądu jeszcze w czerwcu. Następnie planowano zrobić to we wrześniu. Obecnie mamy końcówkę listopada, a pismo procesowe nadal nie trafiło do sądu.

Formalnie akt oskarżenia dotyczący Jana B. może być sformułowany do końca 2017 r. Biorąc jednak pod uwagę, że do tej pory nie udało się przygotować takiego dokumentu, najprawdopodobniej termin nie zostanie dotrzymany i sprawa przeciągnie się na kolejny rok. Zdaniem rzecznika prasowego Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach, potrzeba czasu na zweryfikowanie relacji i powiązań osób oskarżonych o korupcję.

Przypominamy, że poza Janem B., zarzuty otrzymało dwadzieścia innych osób.

Źródło: supernowosci24

Iluzoryczny wzrost kwoty wolnej od podatku

Rząd pozytywnie zaopiniował projekt podniesienia kwoty wolnej podatku do 8 tys. zł. Podwyżka ma mieć miejsce od 1 stycznia 2018 roku. Obecnie kwota wolna od podatku wynosi 6,6 tys. zł.  Realnie odczują ją jednak tylko najbiedniejsi.

Przypomnijmy, że od obecnego roku kwota wolna od podatku jest degresywna, czyli maleje wraz ze wzrostem dochodów. W przyszłym roku progi te wyniosą 13 000 zł, 85 528 zł, oraz 127 000 zł.
Oznacza to, że osoby z dochodem poniżej 8 000 zł nie zapłacą podatku dochodowego w ogóle, a osoby które przekroczą tę kwotę, będą ten podatek płaciły stosunkowo wyższy. Dla osób, które zmieszczą się w przedziale 13 000-85 528 zł kwota wolna od podatku wyniesie 3 091 zł, a powyżej 85 528 będzie spadała aż do 0 przy 127 000 zł rocznego dochodu.

Co to realnie oznacza?

Tyle teorii ekonomicznych. A co to realnie dla nas oznacza? Otóż każda z osób zarabiających, odprowadza co miesiąc zaliczkę na podatek dochodowy. Później po wypełnieniu PIT-a (co trzeba zrobić do końca kwietnia, w roku kalendarzowym następującym po roku, który rozliczamy) Urząd Skarbowy  sprawdza go, wzywa do dopłat tam gdzie są one potrzebne, a także zwraca pieniądze odliczone na podstawie różnego rodzaju ulg. Jedną z nich jest kwota wolna od podatku. Oznacza ona, że do pewnej kwoty podatku po prostu nie powinniśmy płacić, więc US zwraca wpłacone zaliczki.  Od kwoty 8 000 zł, zapłaciliśmy więc  1 440 zł podatku.  I pieniądze te Urząd Skarbowy ma obowiązek nam zwrócić. Osoby których roczny dochód przekroczy 8 000 zł,  kwota wolna będzie relatywnie maleć aż do kwoty 13 000 zł. Dla takich osób kwota wolna to 3091 zł, czyli w kieszeni zostanie realnie 556,02 zł. Ten próg będzie obowiązywał aż do dochodu rocznego nieprzekraczającego 85 528 zł, następnie zacznie maleć, aż do 0 przy 127 000 zł.

Kwota wolne w Polsce, a w innych krajach Europy

Niestety Polska, ze swoją kwotą wolną dalej pozostanie w Europejskim ogonie. 8 czy nawet 13 tys zł, są to kwoty, które zarabiają studenci, czy osoby pracujące dorywczo. Minimalna pensja w 2017 roku to 24 000 zł rocznie,  czyli jest to próg jedynie 3091 zł. Dla porównania na Słowacji kwota wolna wynosi  blisko 17, a na Chorwacji ponad 14 tys. zł.  Polskie więc 3091, dla zwykłego polskiego pracownika, wydaje się wiec śmieszne…

Ustawa dekomunizacyjna. Samorządy mają czas do 2 września

2 września mija termin, jaki samorządy mają na zmianę nazw ulic, w związku z ustawą ustawą z 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. 

Zgodnie z art. 1, pkt 1 ustawy z dnia 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego, nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny ani w inny sposób takiego ustroju propagować.

Ustawa określa, że za propagujące komunizm uważa się także nazwy odwołujące się do osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944–1989.

Jednostki samorządu terytorialnego albo związki jednostek samorządu terytorialnego i związki metropolitalne mają ustawowy obowiązek – w terminie 12 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy – zmienić nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, upamiętniające osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące komunizm lub inny ustrój totalitarny lub propagujące taki ustrój w inny sposób.

W przypadku niewykonania tego obowiązku wojewoda wydaje zarządzenie zastępcze, w którym nadaje nową – zgodną z duchem ustawy – nazwę, w terminie 3 miesięcy od dnia, w którym upłynął wyżej wymieniony 12-miesięczny termin.

Na Podkarpaciu ustawa dekomunizacyjna dotyczy 18 nazw ulic. IPN jeszcze rok temu otrzymało wykaz z nazwami od Poczty Polskiej:

Baranów Sandomierski – ul. Janka Krasickiego,
Błażowa – ul. Krasickiego,
Dębica – ul. Krasickiego,
Łańcut – ul. Franciszka Zubrzyckiego,
Kolbuszowa – ul. 22 lipca, ul. Aleksandra Zawadzkiego i ul. Janka Krasickiego,
Mielec – ul. J. Krasickiego, ul. Rudnickiego i ul. Tomasza Dąbala,
Nisko – ul. Małgorzaty Fornalskiej,
Płazów – ul. gen. Karola Świerczewskiego,
Radomyśl Wielki – ul. Zawadzkiego,
Radymno – ul. Hanki Sawickiej,
Rzeszów – ul. Juliana Bruna i ul. Lucjana Rudnickiego,
Wielkie Oczy – ul. Dąbrowszczaków,
Zarzecze w gm. Nisko – ul. 22 lipca.

Niebawem sprawdzimy, czy samorządy wywiązały się z obowiązków.

 

źr.: ipn.gov.pl