Niedźwiedzie harcują w Bieszczadach

Zbliża się zima a zatem wzmaga się aktywność niedźwiedzi w Bieszczadach. O rozwagę i czujność apelują leśnicy, samorządowcy oraz mieszkańcy okolic Ustrzyk Dolnych. Apel jest skierowany głównie do turystów.

Nadleśniczy nadleśnictwa Ustrzyki Dolne Maciej Szpiech wysłał do gmin pismo, w którym prosi burmistrza Ustrzyk Dolnych i wójtów o poinformowanie mieszkańców o tym by zachowali ostrożność idąc do lasu – na terenie nadleśnictwa występuje bowiem zagrożenie atakiem niedźwiedzi.

Apel został wysłany do wszystkich gmin lezących na terenie nadleśnictwa. Niedźwiedzie można najczęściej spotkać w masywie Kamiennej Laworty oraz przy źródłach Strwiąża, na terenie gminy Czarna jest to pasmo Żukowa oraz okolice miejscowości Paniszczów i Wola Sokołowa.

Istnieje jednak realne ryzyko spotkania go również w innych kompleksach leśnych nadleśnictwa. dotyczy to szczególnie miejsc obfitujących teraz w owoce leśne lub występujące gęste młodniki iglaste i zarośla, gdzie niedźwiedzie mogą odpoczywać podczas dnia. Mają one dobrze rozwinięty zmysł węchu i słuchu i na ogół unikają one spotkania z człowiekiem, lecz zaskoczone jego obecnością, mogą być bardzo niebezpieczne, a szczególnie agresywne mogą być matki z młodymi – czytamy w liście skierowanym do włodarzy gmin.

Leśnicy zwracają, że zaczął się sezon grzybowy, w okolicach Ustrzyk jest też sporo spacerowiczów, a niektóre niedźwiedzie co raz mniej się boją ludzi. Stąd też apel i ostrzeżenie przed miejscami gdzie można spotkać niedźwiedzie. Nadleśniczy apeluje też, by chodząc po lesie być czujnym i trzymać się wyznaczonych ścieżek i szlaków. Mieszkańcy powinni też pamiętać, że niedźwiedzie żerują w nocy i poruszać się po zmroku należy tylko wtedy kiedy jest to absolutnie konieczne.

Źródło: Gazeta Bieszczadzka
Zdjęcie: kresy.pl