Zapowiadana od lat przez prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca południowa obwodnica miasta wciąż stoi w miejscu, chociaż projekt był gotowy, zablokowali go ekolodzy.

 

Projekt połączenia ul. Podkarpackiej i al. Sikorskiego był gotowy już na początku 2017 roku. Jednak pod naciskiem ekologów plany trzeba było zmienić. Ratusz  zapowiadał, że chce stworzyć tzw. „trasę południowa” od skrzyżowania ul. Podkarpackiej i IX Dywizji Piechoty skąd dwie jezdnie poprowadzą przez Wisłok i osiedle Budziwój do al. Sikorskiego. Na Wisłoku zapowiadany jest liczący kilometr most zawieszony około 16 metrów nad lustrem wody.

Ekolodzy dopięli swego, a miasto po uwzględnieniu uwag protestujących zgodziło się ze swoją inwestycją ominąć tzw. ptasią wyspę.  Dodatkowo plany budowy drogi oprotestowali mieszkańcy Budziwoja, którzy nie chcą, aby biegła ona między ich domami. Zgadzają się na budowę, ale tylko pod warunkiem, że zostanie ona przesunięta dalej od ich domów. Tutaj znowu na inwestycje nie zgadzają się deweloperzy.

Ostatecznie miastu nie zostały przyznane pieniądze na tą inwestycje. Dalsze prace zostały wstrzymane. W  tym roku miasto znów zamierza powalczyć o fundusze, na budowę tej przeprawy.

Nowa południowa obwodnica miasta, odciążyła by znacznie al. Powstańców Warszawy i centrum miasta, a dodatkowo ułatwiła dojazd do węzła S-19 Rzeszów-Południe.