W Sądzie Okręgowym w Przemyślu ruszył proces byłego Marszałka Województwa Mirosława Karapyty. Prokuratura postawiła mu 16 zarzutów, głównie o charakterze korupcyjnym.

Cała sprawa swój początek miała 5 lat temu.  W lutym 2013 r., gdy Mirosław Karapyta był na prywatnej wycieczce w Brazylii, do jego biura i domu wkroczyli agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Niedługo po powrocie została aresztowany, a następnie zwolniony za kaucją. Sprawę badała prokuratura w Lublinie..

Wśród 16 zarzutów postawionych marszałkowi, najpoważniejsze dotyczą łapówkarstwa, pojawił się jednak również zarzut o molestowanie i gwałt na urzędniczce starostwa powiatowego w Lubaczowie. Ta sprawa dotyczy okresu zanim Karapyta został Marszałkiem.  Jak ustalono w toku śledztwa, za seks miał załatwić pracę oraz pomóc w uzyskaniu prawa jazdy. Byłemu marszałkowi podkarpackiemu grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.

W sprawie oskarżone są również inne osoby, w tym Robert M., były zastępca komendanta powiatowego policji w Jarosławiu oraz Henryk S., były burmistrz Ustrzyk Dolnych.