Rudniczanin usłyszał wczoraj zarzut zabicia małego kotka. Mężczyzna przyznał, że go zadeptał. Teraz z swój czyn odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

O brutalnym czynie na małym zwierzęciu, policja dowiedziała się od córki sprawcy, która zadzwoniła ze zgłoszeniem. Na miejscu funkcjonariusze znaleźli martwego małego kotka, który leżał za płotem na sąsiedniej posesji. Młoda kobieta, jako sprawcę wskazała ojca, który na wieść o przyjeździe policji, uciekł z domu.
Mężczyzna tego dnia przyniósł małego kotka do domu, w którym był już jeden kot. Dał go córce w prezencie. Po chwili zabrał kotka twierdząc, że dwa koty, to jednak za dużo. Kiedy ponowie wrócił do domu oświadczył, że zabił kota. Córka poinformowała policję. Ojciec miał wyrzucić martwe zwierzę na sąsiednią posesję. Sprawca był pijany.
Policjanci zatrzymali mężczyznę i przedstawili mu zarzut zabicia kotka. Przyznał się do zadeptania dwumiesięcznego kociaka. Jako powód podał mizerny, chorobliwy wygląd zwierzęcia.
źr. KPP Nisko