W sobotę 28 kwietnia kilkaset osób przeszło ulicami Lwowa, by upamiętnić 75-tą rocznicę utworzenia 14 Dywizji Grenadierów Waffen SS-Galizien.

W marszu ku czci SS-Galizien udział brali członkowie ukraińskich organizacji nacjonalistycznych i politycy. Zgodnie z zapowiedziami nie eksponowano partyjnej symboliki.

Współorganizator marszu, szef sztabu “Korpusu Narodowego Lwowszczyzny” Światosław Siryj, uważa że świętowana jest pamięć o rycerskiej, wojskowej tradycji. Mówi także:

Jesteśmy tu nie jako politycy, nie jako polityczni funkcjonariusze, a jak obywatele, którzy pamiętają i czczą bohaterów. Jak obiecaliśmy, będzie tylko symbolika państwowa oraz dywizji SS-Galizien.

Trasa marszu przebiegała od pomnika Stepana Bandery do pomnika Tarasa Szewczenki. Można na niej było zobaczyć transparent z hasłem “Nie zgaśnie płomień chwały” i usłyszeć skandowanie haseł: “SS-Galicja – dywizja bohaterów”, “Uważajcie obcy, tutaj panem jest Ukrainiec”, czy “Szuchewycz, Bandera – bohaterowie Ukrainy”. Po przemarszu odbył się koncert grupy “Komu Wnyz”. Nad bezpieczeństwem wydarzenia czuwała ukraińska policja. Po marszu odbyła się także ceremonia nagrodzenia laureatów konkursu na najlepszy rysunek ukraińskiej dywizji SS-Galizien dla uczniów klas 9-11, organizowanego przez Departament Edukacji i Nauki Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej.




Warty zaznaczenia jest fakt trwania w społeczeństwie ukraińskim dyskusji na temat zasadności świętowania tej rocznicy. Dowodem na to, że zdania są podzielone, może być wypowiedź dyrektora ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, Wołodymyra Wjatrowycza. Zwraca on uwagę na fakt wykorzystywania Ukraińców zarówno służących w Armii Czerwonej jaki i w niemieckim SS-Galizien. W dzień marszu napisał on o tym na swoim Facebooku:

Rocznica utworzenia 14 Dywizji Grenadierów Waffen SS »Galicja« nie jest świętem dla Ukraińców. W armii niemieckiej i sowieckiej podczas II wojny światowej Ukraińcy byli postrzegani w ten sam sposób – jako mięso armatnie. Jedyna różnica polega na tym, że zmobilizowanych do dywizji »Galicja« nauczano przez rok zanim wysyłano do walki, a rekruci Armii Czerwonej często byli wrzucani do walki natychmiast […] Ale to nie było przez miłość Niemców do Ukraińców – oni po prostu racjonalne wykorzystywali zasoby ludzkie, których posiadali mniej niż Rosjanie.

Na początku 1943 roku rosnące na froncie wschodnim straty skłoniły Niemców do stworzenia ukraińskiej formacji wojskowej. Faktem jest, że Niemcy nie akceptowali koncepcji utworzenia przez Ukraińców osobnego państwa. Mimo to Ukraińcy z tych jednostek postrzegali się jako bojownicy o wolną Ukrainę. Zaciągali się do SS-Galizien, ponieważ dawało to możliwość przeciwstawienia się bolszewickim represjom i umożliwiało nabycie wyszkolenia wojskowego. Po informacji o formowaniu dywizji, ogłoszonej 28 kwietnia 1943, do punktów werbunkowych zgłosiło się około 80 tysięcy osób, z czego tylko kilkanaście tysięcy objęto przeszkoleniem. Żołnierze utworzonych jednostek brali udział w walkach z partyzantami i akcjach pacyfikacyjnych, w czasie których dopuszczano się zbrodni na ludności cywilnej. SS-Galizien jest oskarżana o popełnienie zbrodni w Hucie Pieniackiej, gdzie 28 lutego 1944 zamordowano 868 Polaków, w Chodaczkowie Wielkim, gdzie zginęły 862 osoby, a  także we wsiach Prehoryłe, Smoligów i innych miejscach.

Źr: wschodnik.pl