Wczorajszej nocy ratownicy Pogotowia Ratunkowego z Przemyśla musieli zmierzyć się z ostrym atakiem zimy. Chcąc pokonać trasę z pacjentką, musieli zakładać łańcuchy na koła.

Ostatnie dni przyniosły intensywne opady śniegu, który spowodował wiele szkód w regionie. Bez prądu zostało ok. 2000 gospodarstw, na drogach pojawiły się utrudnienia i korki, a zamarzający wieczorem śnieg i błoto spowodowały oblodzenie i jeszcze większe utrudnienia.

Z bardzo śliską nawierzchnią zmierzyć musieli się ratownicy medyczni z Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu, którzy pracując w załodze R1404, jadąc drogą wojewódzką nr 884 (Domaradz-Przemyśl) musieli zakładać łańcuchy na koła.

Zespół ratowników z Nienadowej nie mógł bezpiecznie przejechać przez Górę Krzywiecką, znajdującą się na trasie przy Krzywczy.

Na szczęście szybkie i sprawne założenie łańcuchów umożliwiło przejazd zasypaną i śliską drogą, by przetransportować pacjentkę do szpitala.

Za stan dróg wojewódzkich opowiada Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich, którego obowiązkiem jest kontrola na drogach, w szczególności podczas zimy.

Góra Krzywiecka to jeden z najniebezpieczniejszych punktów na drodze wojewódzkiej 884. Jest to strome wzniesienie, z zakrętami, gdzie bardzo często dochodzi do wypadków, a w zimie przejechanie tego odcinka bywa trudne.

źr. Facebook/Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu