WIADOMOŚCI

Koty zaczną pracować w górach

Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe ma teraz przed sobą nie lada zadanie. W związku z rozpoczęciem sezonu zimowego, ratownicy będą musieli mieć się na baczności, bo nie trudno o wypadek w górach. Od niedawna prócz psów, do pomocy w górach zatrudniane są… koty. 

Kiedy dojdzie do wypadku w górach, liczy się każda minuta. Ratownicy GOPR-u muszą szybko reagować, a nie zawsze da się łatwo znaleźć poszkodowaną osobę. Bywa, że jest ona przykryta śniegiem, spadła w jakiś dół, bądź znajduje się w niebezpieczeństwie lawiny.

Doskonale wiemy, że w przypadkach, gdy człowiek uwięziony jest pod śniegiem, pomagają psy. Niestety, sprowadzenie z jednostki stacji dyżurującej czworonoga w góry, by odszukał zaginionego wiąże się z długim czasem. 

Od niedawna przeszkolenie ratownicze do pracy w górach przeszły koty. Są one szybsze, bardziej zwinne i ich zabranie w góry nie jest tak czasochłonne, jak psów. Kota można schować do plecaka i udać się na poszukiwania. 

Nowatorski program pracy z kotami w celu odnalezienia zaginionych i zasypanych osób ma miejsce w Dolinie Pięciu Stawów w Tatrach oraz w schronisku Samotnia w Karkonoszach. Koty mają doskonały węch i szybko reagują. Uczą się, że gdy wyczują człowieka mają miauczeć.

Kot ma równie dobry węch, a odpowiednio przygotowany może doskonale zastąpić wypróbowanego w takich sytuacjach psa lawinowego. Możliwość podjęcia natychmiastowej akcji ratunkowej przez naszego kota lawowego znacznie zwiększy bezpieczeństwo na zagrożonych lawinami szlakach. Nasze koty doszły do takiej wprawy, że są w stanie przyjść do nas i zacząć przeraźliwie miauczeć gdy siedząc na ganku widzą schodzącą lawinę- mówią Marychna i Marta Krzeptowskie z Tatr. 

Przeszkolone koty znajdują się w jednostkach GOPR-u także w Jeleniej Górze oraz w TOPR Zakopane. Jak dowiedzieliśmy się, koty są przeszkolone do lotów śmigłowcami, w których znajduje się kuweta z piaskiem dla potrzeb ogoniastego. 

Goprownicy zauważają, że wykorzystanie do szukania zaginionych ludzi kotów oraz psów zwiększa szanse na odnalezienie żywego człowieka aż trzykrotnie. 

Nie wiemy jednak, czy zwierzęta pracują na tym samym terenie, czy nie oraz czy zostały przeszkolone, by nie gonić się nawzajem, jak to zwykle bywa z psami i kotami.