W ostatnich dniach doszło do 2 spotkań, na szczeblu ministerialnym, pomiędzy stroną polską a ukraińską. Najpierw naszych sąsiadów odwiedził minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, a w kilka dni później do Polski przyjechała ukraińska minister edukacji Lilija Hrynewycz. Tematem pierwszego spotkania było odblokowanie polskich ekshumacji i upamiętnień na Ukrainie. Drugie spotkanie poświęcone było natomiast kontrowersyjnej ustawie oświatowej na Ukrainie.

 

Spotkanie w sprawie ekshumacji i upamiętniania

Minister Piotr Gliński wybrał się na Ukrainę  aby negocjować zdjęcie blokady polskich ekshumacji i upamiętnień na Ukrainie ogłoszonej przez władze w Kijowie po rozbiórce pomniku upamiętniającego UPA w Hruszowicach.  Polski projekt zakładał powołanie specjalnej komisji międzynarodowej, która miałaby usprawnić pracę zarówno strony polskiej jak i ukraińskiej. Niestety ukraińskie ministerstwo kultury nie zgodziło się na takie rozwiązanie, optując za dotychczasową formą doraźnych spotkań pomiędzy szefami ministerstw kultury, oraz przedstawicielami IPNu a analogiczną instytucją po stronie ukraińskiej.

Spotkanie w sprawie ustawy oświatowej

We wtorek doszło do spotkania, pomiędzy ministrami edukacji Polski i Ukrainy, których tematem były kontrowersyjne zmiany w ukraińskim prawie oświatowym, ograniczającym mniejszościom narodowym możliwości edukacji w rodzimym języku.  Spotkanie nie przyniosło żadnych efektów poza ogólnikowymi deklaracjami ze strony ukraińskiej, mimo to minister Anna Zalewska ogłosiła sukces. Kontrowersyjne przepisy ustawy nadal jednak obowiązują. Warto podkreślić również, że przeciwko ustawie cały czas ostro protestują Węgry i Rumunia, polski rząd jednak początkowo nie chciał zabierać głosu, a gdy w końcu to zrobił to zadowolił się ogólnikowymi zapewnieniami.

Doktryna Giedroycia ma się dobrze

Powyższe sytuacje znakomicie obrazują  stosunek Polski do wschodnich sąsiadów, opary o tzw. Doktrynę Giedroycia, polegającą na bezwzględnym wpieraniu naszych wschodnich sąsiadów jako zapory przed Rosją.
I tak na przykładzie Ukrainy: z jednej strony  aspirujemy do roli „adwokata” tego państwa w Europie,  przyjmujemy rzesze emigracji zarobkowej oraz studentów, wciągamy ich w nasz system socjalny, co widać szczególnie wśród tej drugiej grupy, z drugiej zaś  strony pozwalamy sobie na ograniczanie praw naszej mniejszości i antypolską politykę historyczną polegającą na czczeniu UPA czy blokowaniu możliwości upamiętniania polskich śladów na Kresach. Moim skromnym zdaniem, taka polityka nigdzie nas nie zaprowadzi…

Jeszcze innym zagadnieniem jest wspominana imigracja zarobkowa, a konkretnie jej przełożenie na polski rynek pracy. Tą bardzo szeroką kwestią warto się jednak zająć w odrębnym artykule. W tej sprawie również, w sobotę 28 października, pikietę  organizują Ruch Narodowy i Młodzież Wszechpolska:
https://www.facebook.com/events/364938970620211