Dziś przypada 78. rocznica śmierci majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, urodzonego w Jaśle żołnierza Wojska Polskiego.

Major Henryk Dobrzański ps. „Hubal” ur. się 22 czerwca 1897 r. w Jaśle, zmarł 30 kwietnia 1940 r. pod Anielinem. Był majorem Wojska Polskiego, ostatnim „zagończykiem”, dowódcą samodzielnego Oddziału Wydzielonego WP- oddziału partyzanckiego.

Początek drogi żołnierza

W czasie I wojny światowej działał w Polskich Drużynach Strzeleckich, skąd trafił do Legionów. Po kilkumiesięcznej służbie poprosił o przeniesienie do 2 Pułku Ułanów Legionów Polskich. W czasie kryzysu przysięgowego w lipcu 1917 r. znaczna część II Brygady Legionów wraz z 2 Pułkiem Ułanów złożyła przysięgę na wierność cesarzowi Niemiec i została przemianowana na Polski Korpus Posiłkowy. W styczniu 1918 r. kpr. Dobrzański jako jeden z wyróżniających się żołnierzy został skierowany do Szkoły Podchorążych II Brygady w Mamajesti. Nauki jednak nie ukończył, gdyż w lutym 1918 r. na znak protestu przeciwko podpisaniu traktatu brzeskiego część oddziałów Polskiego Korpusu Posiłkowego, głównie z II Brygady Legionów, pod dowództwem płk. Józefa Hallera, przebiła się pod Rarańczą przez front austriacko-rosyjski i przeszła na teren Rosji, łącząc się z II Korpusem Polskim.

W czasie walk o niepodległość, „Hubal” brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, walcząc o Lwów. Za odwagę na polu walki został odznaczony czterokrotnie Krzyżem Walecznych i Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari.

II wojna światowa

Po wybuchu II wojny światowej major Dobrzański szukał swojego przydziału. Po dotarciu do Białegostoku w pierwszych dniach września otrzymał funkcję zastępcy dowódcy drugorzutowego 110. Rezerwowego Pułku Ułanów.

23 września generał Wacław Przeździecki wydał rozkaz, aby wszystkie podległe mu oddziały przedostały się na teren neutralnej Litwy. Podporządkowania się temu rozkazowi odmówił jedynie 110. Pułk Ułanów, w którym służył Dobrzański. Po wchłonięciu resztek innych oddziałów, oddział podjął marsz w kierunku broniącej się Warszawy. Nad Biebrzą pułk został okrążony przez Sowietów. Kosztem ciężkich strat zdołał jednak przerwać linie wroga. Wkrótce po tym jego dowódca, ppłk Jerzy Dąbrowski, wydał rozkaz rozwiązania oddziału. Około 180 żołnierzy pod dowództwem mjr. Henryka Dobrzańskiego podjęło decyzję dalszego udziału we wciąż toczących się walkach i ruszyło w kierunku oblężonej stolicy.

Po kapitulacji Warszawy 28 września przed oddziałem mjra Dobrzańskiego stanął wybór: ewakuacja przez Węgry do Francji lub Rumunii, rozwiązanie, kontynuacja walki. Ostatecznie około 50 żołnierzy z Dobrzańskim na czele podjęło, w tymże dniu – 28 września– decyzję marszu na południe Polski. 1 października przekroczyli Wisłę w okolicach Dęblina i kontynuowali marsz w kierunku Gór Świętokrzyskich. Tego samego dnia oddział stoczył pierwszą potyczkę z Niemcami i postanowił schronić się na Kielecczyźnie do czasu ofensywy alianckiej na Zachodzie, której spodziewano się na wiosnę 1940.

Major Henryk Dobrzański przyjął pseudonim „Hubal” (przydomek rodowy gałęzi Dobrzańskich, z której się wywodził), a jego oddział nosił nazwę Oddział Wydzielony Wojska Polskiego. 2 października 1939 hubalczycy odnieśli pierwsze zwycięstwo nad Niemcami w potyczce pod Wolą Chodkowską. Dzięki pomocy ludności Kielecczyzny oddziałowi udawało się wymykać z organizowanych przez Niemców pułapek.

„Hubal” miał duże sukcesy w walce z okupantem, ale ze względu na represje jakie Niemcy stosowali wobec ludności władze Polskiego Państwa Podziemnego, dwukrotnie żądały rozwiązania oddziału Hubala.

Ostatecznie Henryk Dobrzański dał swoim ludziom możliwość swobodnego wyboru. Na pozostanie z nim zdecydowało się 70 żołnierzy. Henryk Dobrzański zginął 30 kwietnia 1940 podczas potyczki z Niemcami pod Anielinem koło Tomaszowa Mazowieckiego. Trafiony został kulą prosto w serce. Miejsce pochówku Hubala jest dotąd nieznane.

źr. Internet