Istnienie Ukrainy nie jest warunkiem istnienia wolnej Polski. Te kontrowersyjne ( w wielu kręgach słowa) zostały wypowiedziane przez  Jana Parysa, który w latach 1991–1992 pełnił funkcję ministra obrony narodowej a obecnie jest szefem gabinetu ministra spraw zagranicznych, Witolda Waszczykowskiego.

Rządzące od dwóch lat Polską Prawo i Sprawiedliwość słynie z przyjaznego, a czasem serwilistycznego stosunku do Ukrainy. Szef MSZ – Witold Waszczykowski – niejednokrotnie podkreślał, że istnienie państwa ukraińskiego jest gwarantem funkcjonowania niepodległej Polski.

Diametralnie różną opinię na ten temat wyraził, obecny szef gabinetu MSZ – Jan Parys. Podczas spotkania w Klubie Ronina były minister stwierdził:

Chcę powiedzieć jasno, że silna i niepodległa Ukraina jest ważna dla Polski, natomiast to nie jest tak, że istnienie Ukrainy jest niezbędnym warunkiem istnienia wolnej Polski. Polska (…) Będzie istnieć niezależnie od tego, co się dzieje na Ukrainie. Nie jest tak, żeby Ukraina była warunkiem istnienia Polski (…) Mam wrażenie, że mają zupełnie fałszywą opinię o Polsce. Sądzą, że Warszawa jest słaba, izolowana i potrzebuje Ukrainy. Nieprawda. To Ukraina potrzebuje Polski. Polska bez Ukrainy sobie znakomicie poradzi.

Słowa Parysa choć kontrowersyjne, mają w sobie dużą dozę realizmu. Targana rozmaitymi problemami społecznymi i wewnętrznymi Ukraina, potrzebuje Polski jak nigdy wcześniej. Warszawa w porównaniu do Kijowa, jawi się jako spokojna przystań, w tej części Europy. Dlatego też, nie sposób nie zgodzić się z opinią byłego ministra. Jego zdanie, choć diametralnie różne, od tych wygłaszanych ostatnimi czasy przez prominentów PiS, wydaje się być bliższe prawdy i zgodne z panującymi na arenie międzynarodowej realiami.