Jak donosi dziennik „Rzeczpospolita” wszystkie największe firmy kurierskie w Polsce podniosły ceny swoich usług. W styczniu, marcu, kwietniu, czerwcu i lipcu cenniki zmieniały m.in. InPost, UPS, DHL i DPD. Teraz podnosi stawki Poczta Polska (PP). Wpływ na wzrost cen ma niedobór kurierów oraz wyższe ceny paliw.

Podwyżki, w zależności od gabarytu przesyłki, sięgnęły nawet grubo ponad 20 proc. W konsekwencji za sprawą rosnących cen w logistyce drożeją zakupy w internecie, które stały się bardzo popularne. Jak podaje prezes DPD Polska- Rafał Nawłoka, szczególny popyt na usługi kurierskie występuje w okresie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia, a także np. na jesieni lub na wiosnę, kiedy to na rynku pojawiają się nowe kolekcje ubrań, a kierowcy kupują opony. Sezonowe szczyty są napędzane też przez prace ogrodowe i zakupy komunijne. W tym roku popyt dodatkowo wzmogły niedziele wolne od handlu. Polacy, nie mogąc robić zakupów w centrach handlowych, częściej zaglądają do e-sklepów. Zwiększone zainteresowanie usługami kurierskimi powoduje konieczność zatrudniania nowych dostarczycieli przez firmy kurierskie, ale z tym jest problem, gdyż ciężko znaleźć zainteresowanych do pracy.

Od sierpnia UPS zmienił cennik dla przesyłek niestandardowych (które wymagają od kurierów najwięcej pracy), a od września będzie doliczał opłatę paliwową do kolejnych swoich usług. Z kolei od lipca DHL zmienił sposób wyceny paczek: zmniejszył maksymalną długość przesyłki standardowej ze 140 cm (najdłuższy bok) do 120 cm. Wprowadził też nową opłatę za tzw. wagę gabarytową.

Jako ostatnia na zmiany zdecydowała się też Poczta Polska. Państwowy operator zdecydował się podnieść koszt jednej z usług – nadanie tzw. Paczki+ do 0,5 kg zdrożało o 1,5 zł.

Podobne problemy mają firmy kurierskie za granicą. Hermes w Niemczech podniósł ceny dla biznesu o 4,5 proc., a francuska La Poste o 1,5 proc. Duża konkurencja na polskim rynku kurierskim wymusiła niską cenę usług. Jednak wzrost cen paliw i walka o pracownika zmuszają firmy do reagowania. Nie wykluczone, że to nie koniec podwyżek.