Mimo zbliżającej się zimy i takiej samej aury, bieszczadzkie niedźwiedzie nie zapadły jeszcze w sen zimowy. Wciąż można spotkać ich tropy.

Kilka dni temu ślady niedźwiedzi pojawiły się w wysokich Bieszczadach i Beskidzie Niskim. Misie przemierzają długie odcinki w poszukiwaniu pożywienia.

Pomimo dużej pokrywy śnieżnej, która m.in. w Cisnej, Baligrodzie, Lutowiskach, która sięga ponad 20 cm, niedźwiedzie wyruszają z gawr.

Przedstawiciele Lasów Państwowych z Krosna twierdzą, że bieszczadzkie misie zasypiają dopiero, gdy spadnie ok. 50 cm śniegu.

W tym roku spotkania z niedźwiedziami były dość częste. Wielu podróżnych spotkało je w Bieszczadach. Szacuje się, że w całym województwie jest ich ponad 200. Są spotykane nie tylko w wysokich partiach gór, ale też dużo dalej, np. na Pogórzu Przemyskim i Dynowskim.

Dorosłe niedźwiedzie mogą ważyć prawie 300 kg. Dożywają niekiedy 50 lat. W wielu miejscach regionu pojawiły się tabliczki informacyjne, ostrzegające przechodniów przed spotkaniem