Czy anarchiści chcą rozlewu krwi na ulicach Rzeszowa?

11-ego lipca – w dzień rocznicy Rzezi Wołyńskiej – anarchiści zgromadzeni w tzw. Federacji Anarchistycznej oplakatowali m.in. ulicę 3 Maja. Ich plakaty zostały naklejone m.in. na witrynach sklepowych, a także przy pomniku Armii Krajowej w Rzeszowie!

Anarchiści szczycili się swoją akcją w internecie, po której napisali, że solidaryzują się „wszystkimi represjonowanymi i aresztowanymi podczas protestów przeciwko szczytowi G20 w Hamburgu.” (8-12 lipca b.r.).

Przypominamy, że podczas starć w Hamburgu rannych zostało ok. 500 funkcjonariuszy (nieznana jest liczba poszkodowanych demonstrantów), a kolejne 200 osób zostało aresztowanych. Straty w mieniu szacowane są na minimum kilkadziesiąt milionów euro. Wielu mieszkańców miasta straciło swoje samochody, w skutek podpaleń. Wiele sklepów zostało doszczętnie zdemolowanych i okradzionych przez skrajnie lewicowych manifestantów. Wybito również szyby w wielu mieszkaniach. W tzw. anty-szczycie wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy osób – w tym wiele z zagranicy, również z Polski. Jeden z naszych rodaków – 24-latek – stanie przed niemieckim sądem 29 sierpnia. Niemiecka prokuratura zarzuca mu wielokrotne złamanie prawa, za co grozi wysoka grzywna lub nawet trzy lata więzienia.

Idąc tropem „logiki” lokalnych antyfaszystów warto zadać pytanie, czy niebawem będziemy świadkami podobnych zdarzeń w Rzeszowie? Czy tego samego chcą anarchiści w stolicy naszego województwa?

Źródło: własne, Federacja Anarchistyczna Rzeszów

Wojna mieszkańców Rzeszowa z Res-Drobem. Będzie manifestacja!

7 sierpnia pisaliśmy o problemach ludzi żyjących na osiedlu 1000-lecia w Rzeszowie z firmą Res-Drób. Skargi i pisma do urzędów nie rozwiązały ich problemów, dlatego mieszkańcy osiedla postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i zdecydowali o zorganizowaniu manifestacji przeciwko uciążliwemu sąsiadowi.

Manifestacja przeciwko rzeszowskiej firmie, mającej siedzibę na ul. Konopnickiej będzie krzykiem zrozpaczonych mieszkańców, którzy – szczególnie w upalne dni – nie mogą znieść odoru unoszącego się nad okolicą. Protestujący informują, że o swojej manifestacji poinformują ogólnopolskie media, by cała Polska poznała ich problemy. Ich zdaniem nagłośnienie sprawy jest konieczne, gdyż włodarze miasta niespecjalnie palą się do rozwiązania problemu smrodu unoszącego się nad osiedlem 1000-lecia. Jak zapowiadają organizatorzy wydarzenia, jeśli nacisk społeczny nie poskutkuje, aktywiści stowarzyszenia Nasz Czysty i Zdrowy Rzeszów, gotowi są wejść na drogę sądową, by skutecznie zakończyć działalność Res-Drobiu na ich osiedlu.

Manifestacja ma odbyć się 13 września o godz. 17:00 przed zakładem drobiarskim Res-Drób na ul. Konopnickiej.

 

Za: Stowarzyszenie Nasz Czysty i Zdrowy Rzeszów

Od września nowe połączenie lotnicze z Jasionki do Stansted

Jak udało nam się dowiedzieć na stronie przewoźnika, od 9 września Ryanair uruchomi kolejne połączenie na trasie Jasionka (Rzeszów) – Stansted (Londyn).

Do tej pory Ryanair, w ciągu tygodnia obsługiwał kilkanaście połączeń pomiędzy Jasionką a lotniskami w Luton i Stansted. Ze względu na duże zainteresowanie lotami Polaków na Wyspy Brytyjskie, przewoźnik zdecydował się na otworzenie kolejnego połączenia.

Zgodnie z nowym rozkładem samolot z Jasionki do Stansted wyleci o 9:55 rano. Pasażerowie powinni zameldować się na płycie lotniska tuż przed godziną 12. Dla tych, którzy nie lubią rano wstawać, przewidziane jest kolejne połączenie, o  godzinie 18:00, w niedzielę (10 września).

 

Czy w Rzeszowie powstanie Podkarpackie Centrum Nauki?

Podkarpackie Centrum Nauki w Rzeszowie jest w sferze planów już od dekady. Czy tym razem w końcu uda się zrealizować inwestycję?

Pierwszym problemem stojącym na przeszkodzie realizacji inwestycji w ostatnich latach była lokalizacja a w zasadzie jej brak. Gdy wydawało się, że odpowiednie miejsce znalazło się a obiekt powstanie w Jasionce, prezydent Rzeszowa – Tadeusz Ferenc wyszedł z pomysłem przejęcia terenów kolejowych przy ul. Kochanowskiego, by tam postawić obiekt edukacyjny.  

By plan Ferenca wszedł w życie, dziś zaniedbane tereny muszą zostać przejęte przez miasto. Nie będzie to wcale łatwe, gdyż 4 hektarowa działka może okazać się łakomym kąskiem dla wielu podmiotów, szukających miejsca na swoje inwestycje w mieście. Dodatkowo tereny kolei nie należą do miasta. Prezydent Rzeszowa zdaje się nie przejmować tą kwestią. Swoją szansę na przejęcie działki upatruje w ostatnim wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który dotyczył ujednolicenia kwestii związanych z uwłaszczeniem terenów kolejowych. Przenosząc postanowienie sądu na grunt lokalny, tereny przy ul. Kochanowskiego, które są w wieczystym posiadaniu kolei powinny trafić w ręce miasta.

Prezydent Rzeszowa koszt ewentualnej inwestycji wyliczył na około 70 milionów złotych. Pieniądze na nią zostały zapisane w podkarpackim Regionalnym Programie Operacyjnym na lata 2014-2020. Do tej sumy samorząd wojewódzki zobowiązał się dołożyć 3 miliony euro.

 

Bomber-samobójca z Rzeszowa zostawił list pożegnalny

Jak udało nam się dowiedzieć Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszowa, dotarła do listu pożegnalnego bombera-samobójcy z Rzeszowa.

29 lipca we wczesnych godzinach porannych, 35-letni Andrzej W. zdetonował na rondzie obok Galerii Rzeszów ładunek wybuchowy. Po jego śmierci okazało się, że zostawił list pożegnalny – jego szczegółowa treść na razie nie jest znana. Na razie wiadomo, że mężczyzna był obywatelem Polski, pochodzącym z Ukrainy, miał problemy ze zdrowiem, co mogło pchnąć go do próby samobójczej.

Andrzej W. z obrażeniami ciała trafił do szpitala i następnego dnia zmarł. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszowa. W tej chwili prokuratorzy czekają na wyniki sekcji zwłok oraz wyniki badań materiałów, z których zrobiony został ładunek. Nowe światło na zdarzenie może rzucić świadek całego zdarzenia, który zgłosił się na policję. Jak udało nam się dowiedzieć, ma zostać niebawem przesłuchany. Śledztwo w tej sprawie prawdopodobnie zostanie umorzone.

Mieszkaniec Przemyśla groził kobiecie, policjanci znaleźli u niego elementy broni i amunicję

Rzecz działa się w gminie Krasiczyn. Miejscowi policjanci zatrzymali agresywnego 53-latka, który groził kobiecie. W trakcie czynności policyjnych znaleziono u niego m.in. amunicję.

Powodem interwencji były groźby kierowane, do 53-letniej mieszkanki Przemyśla przez mieszkańca gminy Krasiczyn. Podczas rozmowy jeden z policjantów zauważył przy mężczyźnie elementy pistoletu oraz amunicję.

W trakcie prowadzonych czynności zabezpieczono u podejrzanego 8 sztuk amunicji i elementy broni. Po weryfikacji ustalono, że stosowne zezwolenie jest wymagane tylko na amunicję, w związku z czym 53-letni mężczyzna został zatrzymany.

Teraz mieszkaniec gminy Krasiczyn może mieć poważne kłopoty. Usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy dotyczył posiadania amunicji bez wymaganego zezwolenia, a drugi kierowania gróźb karalnych wobec 53-letniej kobiety. Prokurator zastosował wobec niego środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego, zakaz opuszczania kraju oraz zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną i zbliżania do niej.

Za: nowiny24

 

Dwóch nastolatków z zarzutami za posiadanie narkotyków

Policjanci z wydziału kryminalnego zatrzymali dwóch mieszkańców powiatu jarosławskiego, którzy mieli przy sobie narkotyki. 17 i 18-latek usłyszeli już zarzuty. Obydwaj przyznali się do winy. Wkrótce odpowiedzą przed sądem za nieprzestrzeganie przepisów Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Policjanci ustalili, że na terenie jednego z jarosławskich parków przebywają mężczyźni, którzy mogą posiadać narkotyki. Funkcjonariusze udali się w rejon skweru, gdzie zastali trzech mężczyzn. W trakcie wykonanych czynności, przy 18-latku znaleźli 6 woreczków z zawartości białego proszku oraz 5 z zawartością suszu roślinnego. Natomiast u drugiego z mężczyzn, 17-letniego mieszkańca powiatu jarosławskiego, znaleźli 7 woreczków wypełnionych suszem roślinnym.

Po zakończonym przeszukaniu, podejrzani zostali przewiezieni do komendy. Zabezpieczony susz został przebadany na policyjnym testerze, który potwierdził, że jest to marihuana. Natomiast woreczki z białym proszkiem zostaną przebadane przez biegłego.

Zebrane w tej sprawie dowody były wystarczające, aby obydwóm mężczyznom przedstawić zarzut z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Po wykonanych badaniach zabezpieczonego proszku, 18-latek może jeszcze odpowiadać za posiadanie innego narkotyku.

Teraz za swoje czyny młodzi mężczyźni odpowiedzą przed sądem.

Za: Podkarpacka policja

Jednego dnia jechał dwukrotnie pijany

Wczoraj dębiccy policjanci na terenie powiatu prowadzili działania „Trzeźwy poranek”. Podczas jednej z kontroli kierowca chcąc uniknąć badania alkomatem, zaczął uciekać. Okazał się nim 35-letni mieszkaniec Gumnisk.

W poniedziałek od rana funkcjonariusze kontrolowali stan trzeźwości kierowców. Patrol pracujący na ul. Gajowej w Dębicy podjął próbę zatrzymania do kontroli kierującego fordem mondeo. Kierowca forda na widok policjantów gwałtownie przyśpieszył, zmuszając funkcjonariusza do ucieczki na pobocze jezdni. Policjanci ruszyli w pościg. Kierujący fordem uciekał w kierunku ul. Leśnej, a następnie ul. 23 Sierpnia. Tam porzucił pojazd i pieszo pobiegł w głąb lasu. Po kilkuset metrach policjanci zatrzymali uciekiniera.

Szybko poznali powód zachowania mężczyzny – wyraźnie było czuć od niego alkohol. Badanie alkomatem wykazało ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie 35-letniego mieszkańca Gumnisk. Mężczyznę przewieziono do komendy, gdzie poddano go kolejnemu badaniu alkomatem. Tym razem urządzenie wskazało ponad 2 promile. Po wykonaniu wszystkich nezbędnych czynności mężczyzna został zwolniony do miejsca zamieszkania.

Jednak policjantów nie opuszczały podejrzenia, że to może nie być koniec sparwy. W miejsce, gdzie zaparkowany był ford, skierowano funkcjonariuszy kryminalnych. Policyjna intuicja nie zawiodła. Mężczyzna został zatrzymany po raz drugi, gdy właśnie odjeżdżał swoim fordem. Tym razem badanie alkomatem wykazało już ponad 3 promile alkoholu w jego organizmie. 35-latek trafił do izby wytrzeźwień. Dziś zostanie przesłuchany. Postępowanie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Dębicy.

Podczas prowadzonych wczoraj działań „Trzeźwy poranek” policjanci skontrolowali ponad 260 kierowców. Oprócz mieszkańca Gumnisk prawo jazdy stracił drugi kierowca, u którego alkomat wykazał 0,35 promila alkoholu. W przyszłości policjanci będą nadal prowadzić podobne działania celem eliminacji z ruchu drogowego kierowców zagrażających bezpieczeństwu innych użytkowników dróg.

Za: Podkarpacka policja

Policjanci odnaleźli zaginioną kobietę z Nowej Sarzyny

Godzina wystarczyła policjantom, aby odnaleźć 68-letnią mieszkankę gminy Nowa Sarzyna. Kobieta wyszła z domu i przez kilka godzin nie było z nią kontaktu. Zaniepokojona rodzina o pomoc zwróciła się do Policji.

W sobotę około godz. 18, policjanci podczas pełnienia służby patrolowej na terenie Nowej Sarzyny zostali poinformowani o zaginięciu 68-latki. Kobieta w południe wyszła z domu i do tej pory nie nawiązała kontaktu z rodziną, która zaniepokojona o pomoc poprosiła Policję.

Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Do akcji zostały skierowane policyjne patrole i policyjny przewodnik z psem. O pomoc zwrócono się również do Grupy Pierwszej Pomocy PCK w Nowej Sarzynie.

Sytuacja była poważna, ponieważ zaginiona cierpiała na liczne schorzenia, miała problemy z samodzielnym poruszaniem się, a w przeszłości miewała myśli samobójcze.

W trakcie prowadzonych działań poszukiwawczych policjantom udało się odnaleźć zaginioną w rejonie dworca kolejowego w Nowej Sarzynie. Została przekazana pod opiekę załodze karetki pogotowia, a następnie przewieziona do szpitala.

Za: Podkarpacka Policja

Śmierć nad wodą, w Łętowni utonęło dwóch mężczyzn.

Upalne dni są dobrą okazją do tego, aby wolny czas spędzać nad wodą. Niestety do tragicznego zdarzenia doszło wczoraj w Łętowni. W rzece San utonął 29-latek i 19-latek, który ruszył mu na pomoc. Policja apeluje o rozwagę, gdyż nasze bezpieczeństwo zależy w dużej mierze od nas samych.

Do zdarzenia doszło wczoraj około godz. 16, w Łętowni w powiecie przemyskim. Policjanci ustalili, że nad rzekę San przyjechało czworo znajomych. Dwójka postanowiła wejść do wody. Nagle porwał ich nurt rzeki i zaczęli się topić. Znajomi, którzy pozostali na brzegu zaczęli wzywać pomocy. Na ratunek ruszył im 19-latek, który usłyszał ich wołanie. Wskoczył do wody, najpierw pomógł młodej kobiecie, która zdołała wyjść na brzeg i zaczął udzielać pomocy mężczyźnie. Nagle obaj zniknęli pod wodą. Osoby będące na brzegu wzywały pomocy.

Funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej z Przemyśla mieli w tym rejonie ćwiczenia, szybko dotarli na miejsce i wyciągnęli obu mężczyzn z wody. Życia 29-latka nie udało się uratować. 19-latek w stanie krytycznym trafił do szpitala. Niestety on również zmarł.

Nad wyjaśnieniem okoliczności i przyczyn tragicznego zdarzenia pracują policjanci i prokurator.

Za: Policja Podkarpacka